Rowerem na Apel Jasnogórski – piątek, 6 maj 2011 r.

Wracając do tradycji rowerowych wyjazdów na Jasnogórski Apel Maryjny, zapraszam zainteresowanych w piątek 6 maja, na godzinę 19.45 pod kościół parafialny przy ulicy Sienkiewicza, skąd przez Gorzelnię  wyruszymy na Jasną Górę. Przy niesprzyjającej pogodzie, przesuniemy ten termin na inny. Proszę pamiętać o sprawnym oświetleniu rowerów i zabraniu ze sobą (w miarę posiadania), kamizelek odblaskowych.

apel_1_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Spacer szlakami Beskidu Makowskiego – 30 kwiecień 2011 r.

„A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty.” Rdz 1:31.
Spojrzał Stwórca na swe doskonałe dzieło, i zachwycił się blaskiem słonecznego promienia, szmerem strumyka, barwą i zapachem kwiatów. Jeżeli nie może to trwać zawsze – pomyślał, to ten czas będzie się nazywał wiosną. I odtąd, zawsze gdy żegnamy zimę, rodzi się nowe życie. Przychodzi czas radosnego spoglądania na świat i smakowania najpiękniejszych darów natury. Szerzej otwierając oczy, można je odnaleźć niemal wszędzie. Najobficiej – jak sadzę, zostaniemy nimi obdarowani wędrując po górach. Nie muszą to być wyniosłe szczyty, gdyż najpiękniejsza paleta uroków tej pory roku, rozpościera się pośród łagodnych wzgórz, ścielących się hen poza widnokres, wyrastających niczym wyspy z rozległych dolin. Na zboczach ujrzymy mozaikę zieleni. W przeróżnych jej odcieniach. Od mocnej, soczystej przez żółtawą, aż do niebieskawej. Pośród niej, jak chmury na błękicie – białe obłoki kwitnących drzew i krzewów. Ponad nimi, czerwonawe pąki buczyn, a u podnóża, niczym maleńkie słońca, tysiące jaskrawych mleczy, zdobiących łąki i polany. Takie pejzaże dane nam było podziwiać, wędrując ścieżkami Beskidu Makowskiego, zaliczanego przez wielu krajoznawców w obręb Beskidu Wyspowego. Szlak prowadzący dla części od osady Czasław, dla reszty z Trzemeśni, do Węglówki przez Kudłacze i Lubomir, można prześledzić na mapie dostępnej tutaj. Tam też, można zidentyfikować góry i wzniesienia, które tak interesująco prezentują się na zamieszczonych w galerii fotografiach. Obok malowniczych pejzaży, turysta przemierzający te okolice może odwiedzić obserwatorium astronomiczne, wzniesione na szczycie Lubomira, by poznać i zobaczyć tak jak my, przez specjalny teleskop, jak dynamicznym obiektem nieba jest słońce. Może również mieć sposobność, zachwycić się widokiem wspaniałych zachowań tutejszych mieszkańców, kultywujących tradycję i tak obśmiewany przez wyzwolonych europejską modą bogoojczyźniany patriotyzm. Kończąc naszą wycieczkę w maleńkiej Węglówce, natknęliśmy się na uroczyste Nabożeństwo Majowe, uświetnione procesją. W paradzie można było dostrzec całkiem spora grupę dzieciaków ubranych w ludowe, tradycyjne dla tego regionu stroje. Natknąłem się przed kościołem na pewnie pięcioletniego chłopca, który z dumą gładził dłonią przypiętą na białej koszuli góralską parzenicę. Pomyślałem, czy starczy mu odwagi na taki gest, gdy już w rodzinnej wsi nie będzie szkoły. Gdy trafi za chlebem w zgiełk wielkiego miasta… Gdy rówieśnicy, tak jak dzisiejsi celebryci z salonów mediów i polityki każą nie oglądać się wstecz, bo tylko jutro się liczy. Może jednak zostanie solą tej ziemi, jak jego rodzice, krewni, sąsiedzi. I za ileś tam lat, gdy znów zabłąkamy się w przepastne doliny Beskidu Wyspowego, poczujemy w sercach to piękno – przyrody i ludzkiej wrażliwości.

kdlacze_min

Również Piotr Zaremba zaprasza do swojej galerii foto (wejście tutaj)

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Świąteczne Życzenia Wielkanocne

Czas Wielkiej Nocy doświadcza nas wiarą w sens życia i przekonuje, że fizyczny kres jest jedynie przystankiem w drodze, na której każdego dnia pozostawiamy świadectwa dobra lub zła. Poszukujemy prawdy, doskonaląc wewnętrzne pokłady wrażliwości i racjonalnego myślenia. Chcielibyśmy ufać i być obdarowywani szczerą życzliwością. Pasyjna refleksja towarzysząca Misterium Zmartwychwstania prowokuje takie zamyślenie. Zaglądamy wtedy w zakamarki duszy, budzimy serce nadzieją, czynimy obietnice i jakby na nowo spoglądamy na świat. A on,  ubarwiony wiosną radośnie otwiera podwoje i wita nas, zachwyconych pięknem, harmonią i sensem istnienia. Zaprasza do wędrówki ścieżkami rozpostartymi gdzieś między Niebem a ziemią i ofiaruje dar przemiany. I tym, co go pragną i tym, nieco zagubionym, niczym wędrowcy zmierzający do Emaus. Niech więc owoce takich doświadczeń pozwolą lepiej zrozumieć  Tajemnicę Zmartwychwstania i wyzwolą w nas  siłę do pokonywania lęków, słabości, zniechęcenia, by w ten świąteczny czas radość mogła w nas zamieszkać i coś zmienić na lepsze. Tego Wszystkim Klubowiczom i Gościom naszego blogu serdecznie życzę.

wielk_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Blachownia biega – wiosenne zmagania

Wiosna obudziła chęć poważnej rywalizacji, a kalendarz imprez biegowych dał szansę na zmierzenie się z rzeszą biegających amatorów i jak to na poważnych zawodach bywa – z mistrzami kategorii wiekowych i liderami krajowych środowisk. Jak wygląda ta konfrontacja i czy zimowe treningi spełniły oczekiwania, odpowiedzieć można śledząc wyniki blachowieńskich biegaczy, biorących udział w poważnych i cieszących się liczną frekwencją imprezach. Statystyki i notacje wyników są zamieszczane na stronie internetowej „Przełajowej Ósemki”, ciekawie prowadzonej przez Anetę Stawicką, do odwiedzania której zachęcam. W uzupełnieniu dodam, że na listach startowych pojawia się również przynależność klubowa KKTA, co jest nam szczególnie miłe i kibicując wszystkim krajanom, jesteśmy dumni z naszej reprezentacji. Cztery, czy pięć lat temu któż mógłby przewidzieć że Teresa Mrowiec, Jarek Bernat, Robert Pędziwiatr, Paweł Hreczański, Zdzisław Stawicki, będą zmierzać z powodzeniem do zdobycia Korony Maratonów Polskich. Co więcej, osiągając z biegu na bieg coraz lepsze wyniki. Czy starczyłoby wtedy wyobraźni by uwierzyć, że za kilka lat, od rana do zmroku będziemy spotykać dziarsko maszerujących, uśmiechniętych naszych sąsiadów, znajomych. Niezależnie od wieku, czy wykonywanej profesji. Niektórzy z nich, nawet zdobywają laury w nowej dyscyplinie sportowej zwanej Nordic Walking (tutaj znów odsyłam do „Przełajowej Ósemki”). Żyjemy zdrowiej i radośniej. To widać, mimo trosk, które nam towarzyszą. Jednak przysłowiową szarość poranka nauczyliśmy się pokonywać aktywnym relaksem, prowadzącym również do towarzyskich więzi i przyjaźni z ludźmi pogodnymi, otwartymi na świat, ciekawymi jego piękna. Nawet nie przypuszczaliśmy, że tylu nas będzie.  Więc dzięki Jacku, a że było ich dwóch – dziękujemy obojgu, że uwierzyliśmy w siebie i potrafiliśmy znaleźć się razem. Naszymi śladami kroczy już pokolenie dzieci, próbują wnukowie. Maciek Norman, oprócz startów w ogólnopolskich biegach masowych, reprezentował swoją uczelnię na Akademickich Mistrzostwach Polski, a Wojtek Walaszczyk, swój pierwszy półmaraton w Poznaniu, poza dobrym czasem, zaakcentował wspaniałym zachowaniem, uprawniającym do przyznania mu nagrody „fair play”. Nie bacząc na stratę rytmu i czasu reanimował zasłabłego w czasie biegu zawodnika. Czynił to skutecznie i fachowo, jak przyszłemu ratownikowi medycznemu przystało. Znów jesteśmy dumni z takiej postawy. Gratulujemy serca i odwagi. Gdy dołożymy do tych wieści wyniki Krzysztofa Borowskiego,  który od kilku lat piastuje zaszczytne miejsce w  światowej elicie biegających seniorów, cóż więcej dodać … Cieszmy się i zaglądajmy na stronę „Ósemki”. Może sprowokuje jeszcze kogoś do „potuptania” i zrozumienia  życiowej maksymy naszego przyjaciela z Zabieganych – Tomka Tęczy, który z refleksją w głosie powiada : „biegam by żyć. Żyję, więc biegam”. Trochę potu i niebawem ktoś kolejny zbiegnie dalej z naszych uroczych, leśnych ścieżek. Minie rok i zobaczymy nowe twarze na Częstochowskim Biegu – pod Jasna Górą. Oby było nas jeszcze więcej, niż na tym ostatnim, z soboty 9 kwietnia, z którego fotoreportaż autorstwa Jerzego Walaszczyka można obejrzeć w galerii.

bc3_minCiąg dalszy biegowych zmagań miał miejsce w Krakowie, gdzie 17 kwietnia odbył się X Cracovia Maraton, w którym wzięło udział 3 400 uczestników. Wśród startujących znalazła się jak zwykle grupa biegaczy z Blachowni, tym razem w składzie : Jacek Chudy, Piotr Pilarski, Robert Pędziwiatr, Zdzisław Stawicki, Wojciech Walaszczyk, dla którego był to udany maratoński debiut. Na zdjęciu grupie towarzyszy Łukasz Pawłowski z „Zabieganych”, który „obiega” nas na szlakach górskich wycieczek. Startując w Krakowie uplasował się na bardzo dobrym 391 miejscu w kategorii open, przybiegając na metę w czasie 3:21:09. Kolejnym miłym dla nas akcentem była obecność naszego fotografującego kolegi – Jurka Walaszczyka na „rozkładówce” okolicznościowego numeru „Gazety Krakowskiej”.

cm_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj