Wędrówka szlakami Beskidu Małego – 30.11.2019 r.

Zapewne niebawem przyjdzie się nam zmierzyć z wyzwaniami, jakie stawiać będzie coraz chłodniejsza pogoda i krótkie dni. Takie okoliczności nie pozwalają na dalekie wyjazdy, długie wycieczki i stawiają ograniczenia logistyczne w dowolności wyboru miejsc postojowych i dostępności szlaków turystycznych. Z perspektywy kilku tygodni żadne prognozy nie są wystarczająco precyzyjne, więc przy projektowaniu miejsca wędrówki, zebrane doświadczenia i przewidywalność potencjalnych trudności muszą zostać wzięte pod uwagę. Mając taki bagaż  wyzwań, skierujmy raz jeszcze uwagę w stronę wzniesień Beskidu Małego, położonego w niewielkiej od nas odległości i licznie odwiedzanego przez turystów. W 2013 roku, w towarzystwie marcowej mgły, mżawki i śnieżnej brei zalegającej ścieżki, pokonaliśmy bez kontemplowania widoków z odległymi panoramami trasę z Bielsko-Bialskiej Straconki do Czernichowa. Wróciliśmy tam raz jeszcze, mając nadzieję, że tym razem takie okoliczności nas nie dotkną. Oczekiwania prawie się spełniły. Prawie, bo niskie chmury przesłaniały widoki jedynie w najwyższych partiach trasy. Mnogość dostępnych w tej lokalizacji szlaków, dała wiele możliwości dla wyznaczenia przebiegu dłuższej lub krótszej wycieczki, w ramach czasowych limitujących jej przebieg w granicach 7-miu godzin. Kolejnymi, korzystnymi okolicznościami była możliwość odpoczynku w Schronisku PTTK na Magurce Wilkowickiej, oraz wykorzystanie skrótu, jakim była możliwość rozpoczęcia spaceru z Przełęczy Przegibek, przez którą przejeżdżał autobus w drodze na parking w Czernichowie. Analizując wcześniej linkowaną mapę turystyczną Beskidu Małego, zlokalizujmy pierwsze miejsce dojazdu w okolicy kościoła p.w. MB Pocieszenia, położone przy skrzyżowaniu ul. Górskiej z ul. Złoty Potok. Z tego miejsca można było zaplanować  przejścia :

  1. Mała Straconka – Łysa Przełęcz – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz – Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski) . Szczegóły z możliwością wydruku opisu tutaj lub tutaj.
  2. Czupel (654 mnpm) – Gaiki (szlak czerwony) – Przełęcz Przegibek – Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz – Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski). Szczegóły z opcją wydruku tutaj lub tutaj.

Wysiadając na Przegibku, mogliśmy wyruszyć w kierunku Czernichowa przez :

  1. Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz (szlak niebieski) – Przysłop (szlak czerwony) – Łysy Groń (szlak żółty) – Czernichów (szlak zielony). Szczegóły jak wyżej tutaj lub tutaj
  2. Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz - Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski). Szczegóły tutaj lub tutaj.

Jak widać, co również potwierdziły zapisane pod linkami w galeriach fotografii raporty z wędrówek, dodatkowo mogliśmy kompilować te propozycje.

straconka_2019_min Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Trzynasta rocznica Niedzielnych Biegów Przełajowych – 24.11.2019 r.

Pamięć przywołuje zdarzenia i obrazy, towarzyszące naszym poczynaniom. Te, które odtwarzamy sięgając po rocznicowe wspomnienia, rysują się zwykle wyraźniej, zawierając więcej faktów i skojarzeń. Wśród tych cyklicznych odniesień do przeszłości, schyłek listopada przynosi coroczne zaproszenie Jacka Chudego, prowokujące do wywołanie z niebytu wydarzeń zwanych „Niedzielnymi Biegami Przełajowymi”. Choć tradycja coniedzielnych spotkań w”samo południe”, nie gromadzi obecnie licznego grona zainteresowanych aktywnym wypoczynkiem, nie sposób dostrzec, że wiele osób biega lub spaceruje o innych porach. Czasem opowiadając o tamtych początkach wnukom, z którymi dziś ich spotykamy. Kilkanaście lat temu, gdy Jacek zaprosił nas pierwszy raz na tzw. „okrąglak”,  za ogrodzenie stadionu, nie było – jak to się dzieje obecnie – powszechnej akceptacji dla bezproduktywnego biegania, czy spacerowania z kijkami bez nart. Więc wtedy grupa czuła się pewniej, dowartościowując się wzajemnie i wymieniając doświadczenia i pożytki z takich zachowań. Odkrywaliśmy coraz to nowe możliwości, przesuwając granice w obszary niedawnych marzeń. Pozorna monotonia wysiłku wyzwalała strumienie endorfin, zamieniane w radość pokonywania barier i coraz dłuższych dystansów. Wielu zamarzyło o zmierzeniu się z maratonem i tak też się stało. Jacek przekazywał nam swoją wiedzę, doświadczenie i optymizm. Nie zabiegaliśmy, by się hermetyzować – zamykać w grupie, bądź stowarzyszeniu, które będzie zabiegać jedynie by dążyć do osiągnięcia wyniku, czy uczestniczenia w prestiżowych imprezach. Celem była i jest nadal popularyzacja dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą aktywny tryb życia. Tym bardziej je pożytkujemy, gdy w przyjaźni i szacunku dla słabszych przemierzamy leśne ścieżki, którym na teranie naszej gminy nie brak uroku i emanacji pozytywną energią. Wielu zasmakowało w konsumpcji takich dobrodziejstw, odnajdując je również w prozaicznych spacerach, górskiej wędrówce, czy rowerowych rajdach lub kąpieli w lodowatej wodzie. Z pośród tej niemałej społeczności „aktywnych”, wielu zdołało dotrzeć na rocznicowe spotkanie, by sięgając w archiwa pamięci podziękować Jackowi za to, że kiedyś nas zmobilizował i pokazał, że można żyć inaczej, radząc sobie z nudą i stresem. On sam również docenił zaangażowanie w promocję rożnych formuł życiowej aktywności, wręczając kilku osobom okolicznościowe plakietki z podziękowaniem za takie postawy. By dotrzymać tradycji, o w samo południe jego uczestnicy wyruszyli spod leciwego banera Niedzielnych Biegów Przełajowych na trasę liczącą ok 3 400 m, a prowadzącą nowymi ścieżkami wokół stawu. Po biegu lub spacerze, w biesiadnym nastroju i pośród grona przyjaciół można było niebanalnie spędzić jesienne popołudnie.

13r_nbp_min

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Spacer ścieżkami Beskidu Żywieckiego – 09.11.2019 r.

Coraz krótszy dzień i nieprzewidywalne warunki pogodowe, mogące utrudnić dłuższą wędrówkę, skłaniają do wyboru mniej odległych i łatwiejszych do pokonania tras. Mam nadzieję, że w te oczekiwania wpisało się przejście z pogranicza Jeleśni (osada Mutne), do Ślemienia. Do przejścia było ok. 13 kilometrów. Początkowo szlakiem żółtym, a od punktu widokowego Gachowizna – zejście do Ślemienia szlakiem niebieskim. Koniec trasy miał miejsce przy skansenie zwanym Żywieckim Parkiem Etnograficznym. Z jej przebiegiem oraz charakterystyką można zapoznać się tutaj lub tutaj. Pomimo informacji zamieszczonej na stronie internetowej Etnoparku o niedostępności od listopada w dni weekendowe, administrator skansenu zapewnił, że po wcześniejszym zgłoszeniu co najmniej dziesięcioosobowej grupy, zwiedzanie na zwykłych warunkach będzie możliwe. Słowa dotrzymał, a chętnych znalazło się o wiele więcej. Warto wiec było posłuchać ciekawej opowieści przewodnika i rzucić okiem na ten od niedawna funkcjonujący obiekt, propagujący kulturę i historyczną spuściznę Żywiecczyzny.

mutne-slemien_2019__min Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Z Zulovej na ścieżki Gór Rychlebskich – 19.10.2019 r.

Po kilku wyjazdach na tatrzańskie szlaki przyszedł czas, aby wybrać się w teren nie wymagający skalnej wspinaczki, a oferujący w zamian przyjemność spokojnego spaceru w barwnych, jesiennych klimatach. Takie oczekiwania, dopełnione ciekawostkami obcej nam, bo czeskiej kultury i historii, mogliśmy napotkać wędrując po raz wtóry ścieżkami Gór Rychlebskich. Wczesną wiosną odwiedziliśmy Javornik, podchodząc stamtąd na Borówkową Górę. Październikowa wędrówka prowadziła w okolice oddalonej od Javornika o 12 km Zulovej, oferując jej uczestnikom pokonanie 19-to kilometrowej pętli prezentowanej na mapie. Dojechaliśmy do centrum miasteczka, gdzie autobus pozostał na parkingu w obrębie rynku (tutaj), skąd wyruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku wzniesienia Bozi Hora, dominującego nad miasteczkiem. Ciekawa bryła niewielkiego kościołka i przepastny widok stanowiły nagrodę za krótkie podejście malowniczymi ścieżkami, wiodącymi z miejskiego bruku przez czereśniowy sad i usłany skałkami liściasty las. Szlak niebieski doprowadził dalej do zielonego i punktu widokowego na skalnej wychodni – Smolny Vrch.  Dalej proponowana trasa  biegła za znakami zielonymi przez miejscowość Cerna Voda aż do ruin historycznego grodu Kaltenstein. Od tego miejsca podążając za czerwonymi znakami pieszego szlaku turystycznego wróciliśmy do Zulovej. Niezwykle przyjazna pogoda i optymalne dla spaceru warunki terenowe, oraz brak presji upływającego czasu, stworzyły dobre warunki dla solidnej rekreacji i dały możliwość spokojnego kontemplowania uroków jesieni. A ta, zachwyciła pięknem krajobrazów, które można zobaczyć na prezentowanych w galeriach fotografiach.

zulova_2019__min

Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe