Zakończenie letniego sezonu turystyki i rekreacji – 24 październik 2009 r.

Znów minął rok. Choć na jego kalendarzowe podsumowanie jeszcze sporo czasu, karuzela pór roku każe myśleć o minionym lecie i nadchodzącej zimie. I o tym również, że czas rowerowych wycieczek i wysokogórskich rajdów na chwilę się zamyka. Jest zatem pora na podsumowanie tego co za nami i mimo trudności powodowanych kaprysami pogody, złożenie w modlitwie słów dziękczynienia Temu, który rozpościera przed nami wspaniałe obrazy  Bożego Świata.
By tego dokonać spotkaliśmy się, jak co roku, na symbolicznej krótkiej wycieczce, tym razem poprowadzonej przez blachowieńskie, lasy spustoszone ubiegłoroczną trąbą powietrzną. Towarzyszył nam ich gospodarz – leśniczy Marek Dybski, który zapoznał nas z ogromem zniszczeń i mozolną pracą jakiej podjęła się administracja Lasów Państwowych, by znów Blachownia była oazą w morzy zieleni. Dziękujemy za to spotkanie i wysiłek wkładany w ochronę przyrody, która jest tak bliska również naszym sercom. Dziękować nigdy za wiele, a tym bardziej Temu, którego nazywamy „Stwórcą Wszechrzeczy”. Po odwiedzeniu wystawy fotografii dokumentujących kataklizm sprzed roku, stanęliśmy na leśnej polanie, gdzie pośród rowerów, na polowym ołtarzu, nasz przyjaciel i klubowy kapelan – ks. Jacek sprawował ofiarę Mszy Świętej. Za nas, za naszych bliskich, tych których kochamy, i o których myślimy. I za to, co nas jeszcze spotka na szlakach wędrówek. By było piękne i budowało naszą mądrość i wrażliwość. Powaga eucharystii, a po jej zakończeniu radość ze spotkania. Ognisko, posiłek, biesiadne śpiewanie, wspomnienia i marzenia. Miną słoty i znów się spotkamy, a dziś dziękujemy z serca ks. Jackowi, że był z nami i karmił nas „prawdziwym chlebem życia”. Dziękujemy również Panu Lechowi Normanowi, który po raz kolejny otworzył gościnne podwoje swojej leśniczówki, byśmy się tutaj właśnie mogli spotkać. Do zobaczenia za rok.

zak_zez_2009_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wieczór autorski Andrzeja Siwińskiego – 14 październik 2009 r.

„Ojczyzna, to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie”. Ta sentencja francuskiego marszałka Ferdynada Focha, jakże ważna jest dzisiaj, gdy narody Europy zapominają o swojej historii, a estradowi idole piwnych ogródków  bez reszty wypełniają galerie bohaterów i świadomość młodego pokolenia. Patriotyzm, staje się niewygodną dla nowoczesności postawą, a wartości niematerialne – stratą czasu na ich rozpamiętywanie. W tak skonstruowanym świecie duchowej pustki, rzadko napotkamy ludzi zatroskanych o  wydarcie z niebytu zapomnienia, pamięci o tych, którzy polegli, broniąc ojczystej ziemi. Jednym z nich jest Andrzej Siwiński, który na wieczorze autorskim zorganizowanym przez Częstochowskie Muzeum promował 14 października swą książkę zatytułowaną : „Przydrożne i cmentarne ślady września 1939 na ziemi częstochowskiej”. Tytuł opisowo charakteryzuje pracę autora, który jest niestrudzonym poszukiwaczem historycznych pamiątek, opiekunem miejsc pamięci narodowej, autorem ikonograficznej inwentaryzacji przydrożnych krzyży i kapliczek naszego regionu, a przy tym – miłośnikiem i propagatorem turystyki rowerowej. To dzięki tym pasjom, kilka tysięcy osób, na ponad stu wycieczkach przygotowanych i prowadzonych przez pana Andrzeja, poznało najpiękniejsze zakątki naszej małej ojczyzny. Wspólnie wędrując, wiele razy pochylaliśmy głowy nad zapomnianymi mogiłami skrytymi w gąszczu lasów lub w zaułkach cmentarnych alejek. W zadumie czytaliśmy skreślone drżącą ręką, złożone nieskładnym językiem epitafia pozostawione u stóp krzyży. Często nieśmiałe, jakby ukryte przed ludzkim wzrokiem, bo prawda o bohaterach była przez dziesiątki lat milczeniem. A oni, uśpieni w zapomnianych grobach czekali, by dostąpić należnej im chwały. Te miejsca autor książki pokazuje i opisuje tak, jakbyśmy byli z nim pośród szumu wiatru, rozkołysanych traw i wsparci o rowery, słuchali opowieści płynącej z głębi serca. Serca, w którym tkwi okupacyjny cierń, nie pozwalający zapomnieć tamtego bólu. Bo jakże obojętnie spoglądać na wzgórek ziemi okrywający prochy znanych i nieznanych bohaterów, gdy nie można odnaleźć i stanąć przy grobie ojca, którego autor „Przydrożnych i cmentarnych śladów…”  utracił jeszcze w dzieciństwie. Jerzy Siwiński, ojciec pana Andrzeja, był wspaniałą postacią. Pedagog, społecznik i wierny Polsce patriota stanął w szeregach oddziałów Armii Krajowej do konspiracyjnej walki z hitlerowskim okupantem. Swoją miłość do ojczyzny i ludzi, którym służył, przypłacił życiem. Po Jerzym Siwińskim pozostało tylko wspomnienie i syn Andrzej, który w zadumie pochyla się nad każdą zapomnianą żołnierską mogiłą, by ocalić te ślady przeszłości od zapomnienia. By kiedyś, sięgając po dziś promowaną książkę, jakiś młody człowiek mógł z dumą przystanąć przy zapomnianym grobie i rzec : „ tak, to mój pradziad”. I zdołał tam odnaleźć swoje korzenie i narodową tożsamość. Z tych właśnie powodów, jak powiada autor, zrodziła się książka bezcenna dla ludzi szanujących historyczne pamiątki i bohaterskie postawy naszych przodków. Książka, która będzie znamienna również i dla naszego klubu, bo w dedykacji jaką otrzymałem od autora, można przeczytać : „dla wspaniałych przyjaciół, sympatyków wycieczek rowerowych w ramach działalności KKTA – A. Siwiński.” Z resztą wydarzeń ze spotkania można się zapoznać, oglądając zamieszczoną poniżej galerię fotografii autorstwa Jerzego Walaszczyka.

as_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Maraton Poznański 11 październik 2009 r.

W jubileuszowym „10 Poznań Maraton” godnie reprezentowało nasze miasto 6 biegaczy. Na starcie stanęło 5 483 zawodników. Wszyscy nasi maratończycy dobiegli wraz z 4 007 osobami do mety, a Krzysztof Borowski w swojej kategorii wiekowej był niepokonany. Statystyki z trasy, przedstawione w końcowym sprawozdaniu sędziowskim pokazują ogromną ambicję i dobre przygotowanie kondycyjne naszych przyjaciół. Spoglądając na wyniki debiutującego w maratonie Jarka Bernata widzimy, że między 10 kilometrem a metą wyprzedził prawie 780 biegaczy. Maciek Norman, dzięki temu, że miesiąc wcześniej ukończył 18 lat mógł stanąć na starcie i wśród dwudziestolatków został sklasyfikowany w połowie stawki. Gratulujemy wszystkim – Piotrowi Pilarskiemu, Pawłowi Hreczańskiemu, nie zapominając o Jacku Chudym, który sięgnął w Poznaniu po „życiówkę” i osiągnął to, o czym marzył. Stworzył team biegaczy, który w przyszłym roku w Krakowie, będzie jeszcze liczniejszy i bardziej widoczny.

maraton_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

XIII Bieg Przełajowy o Nóż Komandosa -3 październik 2009 r.

Biegacze z Blachowni, aktywnie i z sukcesami uczestniczą w ogólnopolskich imprezach sportowych. W tegorocznym, już 13 „Biegu Przełajowym o Nóż Komandosa”, w kategorii mężczyzn wystartował Jacek Chudy, Robert Pędziwiatr i Maciej Norman, a wśród kobiet – Marzena Janus. Jak można dostrzec w protokole wyników Marzena reprezentowała KKTA, zajmując w swojej kategorii wiekowej bardzo dobre 13 miejsce. Z trudną, pełną terenowych przeszkód trasą równie dobrze poradzili sobie nasi koledzy. W kategoriach wiekowych zostali sklasyfikowani odpowiednio na : Jacek – 27 miejsce, Maciek – 12 miejsce, Robert – 62 miejsce (protokół). Gratulujemy.

komandos_min1foto : Aneta Stawicka

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj