Zapraszając na kolejny zimowy wyjazd w Beskidy, nie sposób było uciec od dylematów i ograniczeń organizacyjnych, z którymi dzieliłem się poprzednio. Mając je wciąż na uwadze, zaproponowałem kolejny spacer po Beskidzie Śląskim. Tym razem punkt wyjścia został wyznaczony w miejscowości Górki Wielkie, położonej w okolicach Skoczowa. Wyruszyliśmy widocznym na mapie szlakiem zielonym, dobiegającym w okolicy szczytu Łazek do czerwonego, skąd przez Czupel można było dotrzeć do szczytu Błatniej i funkcjonującego tam schroniska PTTK. Masyw szczytowy Błatniej przywitał nas piękną pogodą i zimowymi pejzażami. Zejście do Brennej, prowadzące za zielonymi znakami pieszego szlaku turystycznego, nie nastręczało większych trudności, choć w niższych partiach trzeba było uważać na oblodzenia ścieżek. Schodząc najkrótszą drogą bezpośrednio do centrum wsi i miejsca, gdzie w okolicach budynku urzędu gminy parkował autobus, należało po wyjściu z lasu opuścić szlak zielony, przechodząc na czarny. Tak zaplanowany spacer liczył ok. 12,8 km, a jego szczegóły są dostępne tutaj (wydruk) lub tutaj. Dysponując czasem i chęcią pokonania nieco dłuższej trasy, kilka osób zdecydowało się dotrzeć do Brennej, nie schodząc ze szlaku zielonego aż do głównej ulicy (Wyzwolenia) i tam pójść nieco dalej – do zbiegu z czarnym szlakiem pieszym, który poprowadził przez wzgórze Malina do szlaku zielonego biegnącego ze Starego Gronia. Schodząc nim w stronę centrum osady doszliśmy również do miejsca postoju autobusu. Ten wariant spaceru liczył ok. 18 km, a dokładniejszy jego opis można znaleźć tutaj (wydruk) lub tutaj. Oba przedstawione powyżej warianty można było również zmodyfikować, podchodząc od zejścia zielonym szlakiem pod Urząd Gminy wzdłuż głównej ulicy Brennej (ok. 800 m).
Zapraszam do galerii fotografii, które dokumentują ten wyjazd, będąc swoistym reportażem z ciekawie spędzonej soboty.




