Z Rabki Zdrój przez Luboń Wielki – 19.10.2013 r.

Kolejny beskidzki spacer zaprowadził nas tym razem w obszar wzniesień zwanych Beskidem Wyspowym. Data wyjazdu niemal zbiegła się z 35 rocznicą wyboru kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, więc pamiętając o tym fakcie,  założyliśmy przejście szlakiem papieskim z centrum Rabki Zdrój do miejscowości Mały Luboń. Postanowiliśmy wyruszyć na szczyt Lubonia Wielkiego tą samą drogą, którą przebył z młodzieżą 60 lat temu późniejszy papież Jan Paweł II. Proponowana trasa (mapa, profil) miała liczyć ok. 18 kilometrów i prowadzić od muzeów Gorczańskiego i Etnograficznego do Parku Zdrojowego i dalej za zielonymi znakami w kierunku wierzchołka Lubonia Wielkiego. Jednak piękna pogoda i doskonała znajomość okolicy, jaką wcześniej posiadł Kaziu Wypchlak, sprowokowały do zmiany planów i wędrówki poza szlakami turystycznymi, przez niezwykle malownicze okolice Rabki, aż do podejścia na Luboń. Zmiana planów nie pogrzebała papieskich akcentów, co można dostrzec na prezentowanych w galeriach zdjęciach. A co więcej myślę, że Jan Paweł II, gdyby się wybierał w góry z rabczańskiej stacji kolejowej w tak piękny, jesienny dzień, może podążyłby tam, gdzie i my.

lubon_min

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA 2 z wordpress.com, Sport i turystyka | Skomentuj

Spotkanie na zakończenie sezonu letniego – 12.10.2013 r.

W roku ubiegłym nagły atak wczesnej zimy uniemożliwił zorganizowanie spotkania na zakończenie letniego sezonu rowerowych wycieczek, co było tradycją od momentu powstania Katolickiego Klubu Turystyki Aktywnej.  W tym roku wcześniejszy termin pozwolił ustrzec się przed takimi kłopotami, a co więcej, pogoda z powodzeniem przypominała minione lato. Jak zwykle spod kościoła parafialnego wyjechaliśmy rowerami na polową mszę św, którą odprawił przy kapliczce i źródełku Św. Huberta nasz kapelan i założyciel Klubu – Ks. Jacek Michalewski. W czasie nabożeństwa dziękując za dary, których Stwórca nie skąpił nam na turystycznych szlakach, prosiliśmy o kolejne, by móc jeszcze mocniej smakować piękno Bożego Świata. Po mszy św. wyruszyliśmy znów na rowerach na tradycyjny jesienny rajd. Tym razem nowymi, wygodnymi i bezpiecznymi ścieżkami w kierunku Olszyny (mapa tutaj). Trasa liczyła 26 kilometrów. Jej ciekawostkami, oprócz walorów widokowych kreowanych przez piękne jesienne pejzaże, były pomnikowa „gruba sosna” – relikt starodrzewia otuliny Parku Krajobrazowego Lasy Nad Górną Liswartą oraz siedlisko bobrów na Olszynce. Po powrocie z wycieczki czekał posiłek przy ognisku, przygotowanym na zapleczu Ośrodka Sportu i Rekreacji w Blachowni oraz dobra zabawa i wspominanie wydarzeń minionego roku. Dziękuję ks. Jackowi, Jackowi Chudemu, Jarkowi, Kaziowi, koleżankom , dzięki którym mogliśmy uroczyście i zarazem radośnie i przyjaźnie spędzić ten dzień.  Zapraszamy za rok.

zak_sezon_2013_min

Opublikowano KKTA 2 z wordpress.com | Skomentuj

Rajd rowerowy „W barwach jesieni” – 6.10.2013 r.

Nastała jesień. Ozłociła i przybrała świat różnymi odcieniami zieleni, brązu i czerwieni. Opadające liście utworzyły barwny dywan. Złoto-jesienna pogoda zachęca by wyruszyć w trasę.  LGD „Zielony Wierzchołek Śląska”  zaprasza do wspólnej przejażdżki w niedzielę 6 października.  Tylko 35 km.  Wyruszamy z kłobuckiego Rynku o godz. 10.00. Trasę można prześledzić na internetowej stronie Stowarzyszenia

ogloszenie_06_10_2013

Osoby zainteresowane dojazdem z Blachowni do Kłobucka rowerową grupą, spotykają się pod pod kościołem parafialnym przy ul. Sienkiewicza o godzinie 8.30.

Opublikowano KKTA 2 z wordpress.com | Skomentuj

Tatry Bielskie – 28.09.2013 r.

… i spojrzał Pan na bezkres wód i puste przestrzenie lądu. I popadł w zadumę. Wzniósł dłoń i mocarnym gromem uderzył w bryłę ziemi. Gdy opadł pył stworzenia, widnokrąg przecięły pagórki i góry skaliste. Szemrzące potokami doliny i turnie, wznoszące swe ramiona ku błękitowi. I rzekł Pan : dobrze uczyniłem a człowiek, któremu oddam ten świat we władanie, wielbić mnie będzie.

tatr_biel_min

Wiele lat temu spoglądając z Rusinowej Polany na okryte pierwszym śniegiem szczyty Tatr Bielskich nie sądziłem, że kiedyś stanę na ich stokach. Niemal granatowe niebo, ostre październikowe słońce  i paleta jesiennych barw, budowały wtedy niezwykły spektakl. Jeszcze przed chwilą, przy kaplicy na Wiktorówkach, serce ściskała boleść słów  napotkanych na tablicach pamięci poświęconych tym, którzy w górach pozostali na zawsze. Krótki spacer przez mroczny las i w chwilę później jakże inne doznania. Skąpany w słońcu skraj Polany zachwycił  niezwykłym pięknem, ładem i harmonią. Zrozumiałem jak mocno można góry pokochać. Nawet za cenę życia. I wtedy, w tamtej chwili zadumy, duszę bezwiednie wypełniły słowa. Jakby płynęły z  biblijnej Księgi Rodzaju. Sprowadzone tutaj. Na granicę czarownej krainy. I pozostały ze mną na lata kolejnych tatrzańskich wypraw, by stanowić przesłanie sensu i odpowiedź na wielokroć zadawane pytanie – po co? Po co tam iść i góry są „po co” ? A gdy się wsłuchać w szum wartkiego potoku, świst wiatru na grani, krew zmęczeniem tętniącą w skroniach, można przecież usłyszeć  prozaiczną odpowiedź. Są po to, by je kochać. Są jak dar ofiarowany człowiekowi przez Stwórcę. Dar cenny i niezwykły.
Więc sięgnęliśmy po niego, kolejny będąc gośćmi na tatrzańskich szlakach. Tym razem znów po słowackiej stronie granicy. Tam Tatry prezentują się inaczej. Bardziej monumentalnie i z bogatszym środowiskiem przyrodniczym. Tatry Bielskie dokładają do tej definicji jeszcze swą odmienność budowy geologicznej. Te cechy kształtują charakterystyczny krajobraz i mnogość różnych form życia, wyjąwszy spod tego określenia pierwiastek cywilizacyjny, który w tamtym rejonie jest na szczęście skromnie eksponowany. Wędrowaliśmy grupami, ze Zdziaru i Tatrzańskiej Kotliny przez obniżenie Zielonego Stawu Kieżmarskiego do węzła turystycznego Biała Woda. Niełatwo opisywać piękno zastanego krajobrazu. Lepiej, choć również nie w pełni doskonale, uczyni to dokumentacja fotograficzna zamieszczona w autorskich galeriach, do obejrzenia której zapraszam. Może sprowokuje kogoś do wybrania się pod Murań, Hawrań czy Płaczliwą Skałę. Na Szeroką Przełęcz, Kopskie Sedlo czy nad Zielony Staw. My pewnie jeszcze w przyszłym roku tam zawitamy. Latem, gdy zbocza Gór Bielskich będzie pokrywał kobierzec kwiatów.
Czytaj dalej

Opublikowano KKTA 2 z wordpress.com | Skomentuj