Gdy pośród zimowej słoty celebrujemy przyjście na świat Bożego Dziecięcia, już wtedy postrzegamy Go jako Zbawiciela, wędrując ścieżką chrześcijańskiej wrażliwości pod krzyż górujący nad Golgotą. Grudniowa radość narodzenia, otoczona chłodem i mrokiem najkrótszych dni, a na drugim biegunie wiosenna aura towarzysząca celebracji męki i krzyżowej śmierci Chrystusa, zdawać by się mogło stanowią odrealniony kontrast postrzegania tych ewangelicznych wydarzeń. Jednak nie zawsze to, co dostrzegalne, stanowi o wadze i mocy na pozór ukrytego przesłania. Prawda o zmartwychwstaniu i pustym grobie Bożego Syna, który był jednym z nas, zmienia wizję śmierci z materialnego końca na duchową wieczność, wspartą darem zbawienia i miłosierdzia. Mamy więc korelację wiosennej radości budzącego się życia z wiarą w zmartwychwstanie i wieczną szczęśliwość. Oprócz takich osobistych refleksji nas dotykających, wrażliwe serce poety sięga dalej i głębiej. Tam, gdzie przesłanie Chrystusowej Męki i Wielkiej Nocy Zmartwychwstania trafia na grunt historycznych doświadczeń polskiego narodu. Jego bytu, trosk i nadziei. Tę refleksję dokumentuję przytoczonym poniżej wierszem Marii Konopnickiej – „W Wielki Piątek”, który niechże dowartościuje przeżywanie błogosławionego czasu nadchodzących Świąt.


