Wycieczka w nieznane – cóż może być bardziej ekscytującego. To spełnienie dziecięcych wizji o tajemniczych leśnych ścieżkach, prowadzących na skróty do wielkich polan, kryjących przedziwne pałace i niezwykłe ludzkie osady. Co prawda, nie do końca wyrasta się z marzeń, tym bardziej, że rzeczywistość czasami wyzwala ich powroty. Tymczasem mamy sobotni ranek i wracamy na ziemię, a raczej na peron w Fosowskich , gdzie rozpoczynamy trasę niebieskiego szlaku rowerowego, poprowadzonego wokół gminy Kolonowskie. I wszystko byłoby jak zwykle, tj. fotka, mapka, krótki opis, fotka itd., gdyby nie doprawdy znikome oznaczenie tej rowerowej ścieżki. Bez mapy, GPS-u i dobrej pamięci Bogusia, który już tędy wędrował, odnalezienie prawidłowej drogi graniczyło z cudem. Tym niemniej, trochę emocji i zabawa w turystyczną nawigację, też jest wspaniałym doświadczeniem. A przy tym, wracają te klimaty z dzieciństwa, gdy niespodziewanie z leśnej gęstwy wyrasta piękny stawek lub zameczek, taki uroczy jak ten w Kątach. Obszar, który przecina szlak (mapa tutaj) jest wart poznania, przede wszystkim dzięki swym walorom przyrodniczym. Na trasie napotkamy również ciekawostki paleontologiczno-biznesowe. Te pierwsze – bo szlak prowadzi obok geologicznego stanowiska bodaj najstarszych na naszym globie skamieniałości wielkich gadów, zwanych potocznie dinozaurami, i te drugie – bo po kilku miesiącach od hucznego otwarcia, Dinopark zaskakuje pustką. Teraz przywitały nas zadrutowane od strony szlaku bramy i widoczne ponad płotem, w oddali, ogromne rekonstrukcje jurajskich stworzeń, stojące majestatycznie w wielkiej błotnej niecce. Niczym nieme monumenty z zaginionego świata. I oto proszę – znowu bajka, choć tutaj zapisana we współczesnych w realiach, wyznaczonych zasobnością kasy i być może niedostatkiem marketingowej przebiegłości. A dalej – malownicze, pełne żywicznej woni sosnowe bory, meandry uroczo wijącej się Małej Panwi i liczne stawy, zwane od miejsca ich położenia – Pluderskimi. Ale dziś, nie tak szybko jak kiedyś, gdy stały tabliczki szlakowe. Dziś – jak się uda trafić to sukces. A jak nie, to też przyjemność, bo przecież w końcu musi się udać. A czasem, jak się rzeczywiście powiedzie, bywa, że tylko na chwilę. Po czym, za zakrętem przywita nas zerwany most, jak ten za zameczkiem w Kątach, czy przy Stawach i pojawia się retoryczne pytanie – co dalej ? Na odpowiedź spoglądamy w niebiosa, bo tutejsza władza w tej kwestii milczy. A stamtąd, GPS po fachowym mrugnięciu z satelity poradzi jak obejść problem i wrócić na dobrą drogę. Zebraliśmy jak na jedną sobotę sporo doświadczeń i poznaliśmy, mimo wszystko, bardzo interesujący skrawek Opolszczyzny. Ufamy, że miejscowa administracja będzie bardziej życzliwa turystyce rowerowej, a wtedy przyjeżdżajcie bez obaw do Kolonowskich, bo warto. Tymczasem zapraszamy do galerii fotografii, które są jak zwykle udokumentowaniem wycieczki. Zarówno z opisanego wyżej szlaku nr.: 163, jak i drogi powrotnej prowadzącej przez Pludry, Pawonków, Kochcice, Taninę, Jezioro, Cisie.
Kategorie wpisów
-
Bieżące wpisy
- Wędrówka zimowymi szlakami Beskidów – 31.01.2026
- Noworoczny spacer – 10.01.2026 r.
- Boże Narodzenie 2025 r.
- Marek Kula – pożegnanie
- Z Wisły w Beskid Śląski – 22.11.2025 r.
- Zaproszenie na spotkanie – 18.10.2025 r.
- Z Górek Wielkich do Jaworza przez Błatnią – 11.10.2025 r.
- Z Barda do Srebrnej Góry szlakami Gór Bardzkich – 27.09.2025 r.
- Rajd Rowerowy Dookoła Gminy Przystajń im. Bogusława Leszczyńskiego – 20.09.2025 r.
- Z Doliny Kościeliskiej w Tatry – 06.09.2025 r.
Kalendarium wpisów
Szukaj w kkta.pl
Opcje



