Słońce z błękitnego nieba skąpane w chłodnej bryzie nadciągającej sponad morskiej toni. Szum fal i gorący piasek plaży przesypujący się miedzy stopami. Wielka sjesta. A może spojrzeć na ten obraz inaczej, zatrzymując wzrok na miliardach ziarenek piasku piętrzących wydmy. Tylko, po co tracić czas na tak prozaiczny materiał. Przecież jest wszędzie. Pojawia się nawet się w dosadnym żargonie opisującym frustracje zniechęcenia słowami: piaskiem po oczach lub w tryby. Gdy jego pochodzenie jest nieco szlachetniejsze i można przypisać mu etykietę gatunku – kwarcowy, nie jest już zwykła drobiną ziemskiego prochu. Staje się szlachetnym surowcem, z którego powstaje szkło. A szkło to nie tylko szyba zamknięta w okiennej ramie czy kuchenny towarzysz codziennych posiłków. To materiał, z którego dusza artysty tworzy dzieła marzeń. Jaki owoc mogą przynieść zmagania plastycznych wizji z ograniczeniami technologii i wplątany w ten proces przypadek, można doświadczyć oglądając szklane rzeźby autorstwa Zbigniewa Pstrusińskiego, prezentowane w sali widowiskowej miejskiego Domu Kultury w Blachowni.



