Płynie, wije się rzeczka, jak błyszcząca wstążeczka,
Tu się srebrzy, tam ginie, a tam znowu wypłynie.
Woda w rzeczce przejrzysta, zimna, bystra i czysta,
Biegnąc mruczy i szumi, ale kto ją zrozumie ?
Tylko kamień i ryba znają mowę tę chyba,
Ale one, jak wiecie, znane milczki na świecie.
Ten wiersz Juliana Tuwima, dobrze znany starszym ”nastolatkom” z elementarzowej rymowanki, mógłby z powodzeniem towarzyszyć kolejnej naszej rowerowej wyprawie, której celem stały się ścieżki i bezdroża północnego skraju Jury Wieluńskiej, pociętego wijącym się korytem Warty. Można tam dotrzeć do miejsc, w których czas wiele lat temu zatrzymał swój bieg. Można zanurzyć się w morzu zieleni, ozdobionym błękitem srebrzącej się promieniami słońca rzecznej toni. Można próbować zrozumieć język przyrody. Gdy jednak zmysły powrócą na ziemię i skoncentrują się na poszukiwaniu tabliczek wyznaczonego mapą szlaku turystycznego, zrozumienie obojętności i nonszalancji ludzi za nie odpowiedzialnych staje się niezwykle trudne. Na szczęście, piękno tego zakątka wynagrodziło dodatkowe 15 km, które trzeba było z mozołem pokonać wśród piachów i wzniesień nadwarciańskiej krainy.

Czytaj dalej →