Boże Narodzenie 2019 r.

bn_2019_min

Ścieżkom, którymi wędrujemy, jakże często towarzyszą kapliczki. W tych Maryjnych, Matka Boga troskliwe tuli dziecię. Boże niemowlę, które tak niedawno przyszło na nasz świat. Nie pojawiło się znikąd. Znużeni drogą rodzice znaleźli schronienie w pasterskiej grocie, gdzie Wszechmogący Pan ofiarował ludzkości swego Syna. Analizując trendy, wyznaczane przez mas media i wiodące siły polityczne, można się obawiać, że Betlejemski Żłobek – tak oczywisty symbol chrześcijaństwa, stworzony przez wątki historyczne i biblijną narrację, może zatracić sens swego mistycznego istnienia. Co więcej, może zostać usunięty z przestrzeni publicznej i społecznej wrażliwości przez lewackie ideologie bazujące na doktrynie kulturowego marksizmu. Nowe definicje i odwołania przypiszą wojujący ateiści dziełom sztuki sławiącym Boże Narodzenie a tym, którzy pamiętać jeszcze będą smak wigilijnego opłatka i rozświetlone Betlejemską gwiazdą, pełne wiernych kościoły w noc Pasterki, nostalgia i gorycz oplecie wspomnienia z dzieciństwa. Ta gorzka refleksja, to być może przesadny owoc niepokoju, towarzyszący obserwacji dzisiejszego świata. Od nas jednak zależy, czy nasze dzieci i wnuki będą modlitewną kolędą witać Dzieciątko w Bożym Majestacie Narodzenia, czy tylko bezmyślnie wypoczywać w zimowe, magiczne święta, wypatrując wcześniej z troską śniegu, zamiast światełek adwentowego wyczekiwania. Stojąc przy Żłóbku proszę Nowonarodzonego i życzę Wszystkim, byśmy z mocą wiary mieli dość siły i odwagi by obronić naszą narodową i katolicką Bożonarodzeniową Tradycję. Byśmy nigdy nie musieli w zdumieniu usłyszeć pytania : „ a dla kogo te robótki”,  stojąc przy głębokiej w swym teologicznym przesłaniu kapliczce Matki Bożej, dziergającej na drutach, która witała nas tegoroczną wiosną na szlaku prowadzącym do czeskiego Javornika.

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Wędrówka szlakami Beskidu Małego – 30.11.2019 r.

Zapewne niebawem przyjdzie się nam zmierzyć z wyzwaniami, jakie stawiać będzie coraz chłodniejsza pogoda i krótkie dni. Takie okoliczności nie pozwalają na dalekie wyjazdy, długie wycieczki i stawiają ograniczenia logistyczne w dowolności wyboru miejsc postojowych i dostępności szlaków turystycznych. Z perspektywy kilku tygodni żadne prognozy nie są wystarczająco precyzyjne, więc przy projektowaniu miejsca wędrówki, zebrane doświadczenia i przewidywalność potencjalnych trudności muszą zostać wzięte pod uwagę. Mając taki bagaż  wyzwań, skierujmy raz jeszcze uwagę w stronę wzniesień Beskidu Małego, położonego w niewielkiej od nas odległości i licznie odwiedzanego przez turystów. W 2013 roku, w towarzystwie marcowej mgły, mżawki i śnieżnej brei zalegającej ścieżki, pokonaliśmy bez kontemplowania widoków z odległymi panoramami trasę z Bielsko-Bialskiej Straconki do Czernichowa. Wróciliśmy tam raz jeszcze, mając nadzieję, że tym razem takie okoliczności nas nie dotkną. Oczekiwania prawie się spełniły. Prawie, bo niskie chmury przesłaniały widoki jedynie w najwyższych partiach trasy. Mnogość dostępnych w tej lokalizacji szlaków, dała wiele możliwości dla wyznaczenia przebiegu dłuższej lub krótszej wycieczki, w ramach czasowych limitujących jej przebieg w granicach 7-miu godzin. Kolejnymi, korzystnymi okolicznościami była możliwość odpoczynku w Schronisku PTTK na Magurce Wilkowickiej, oraz wykorzystanie skrótu, jakim była możliwość rozpoczęcia spaceru z Przełęczy Przegibek, przez którą przejeżdżał autobus w drodze na parking w Czernichowie. Analizując wcześniej linkowaną mapę turystyczną Beskidu Małego, zlokalizujmy pierwsze miejsce dojazdu w okolicy kościoła p.w. MB Pocieszenia, położone przy skrzyżowaniu ul. Górskiej z ul. Złoty Potok. Z tego miejsca można było zaplanować  przejścia :

  1. Mała Straconka – Łysa Przełęcz – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz – Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski) . Szczegóły z możliwością wydruku opisu tutaj lub tutaj.
  2. Czupel (654 mnpm) – Gaiki (szlak czerwony) – Przełęcz Przegibek – Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz – Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski). Szczegóły z opcją wydruku tutaj lub tutaj.

Wysiadając na Przegibku, mogliśmy wyruszyć w kierunku Czernichowa przez :

  1. Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz (szlak niebieski) – Przysłop (szlak czerwony) – Łysy Groń (szlak żółty) – Czernichów (szlak zielony). Szczegóły jak wyżej tutaj lub tutaj
  2. Sokołówka – Schronisko PTTK (szlak żółty) – Czupel – Rogacz - Suchy Wierch – Czernichów (szlak niebieski). Szczegóły tutaj lub tutaj.

Jak widać, co również potwierdziły zapisane pod linkami w galeriach fotografii raporty z wędrówek, dodatkowo mogliśmy kompilować te propozycje.

straconka_2019_min Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Trzynasta rocznica Niedzielnych Biegów Przełajowych – 24.11.2019 r.

Pamięć przywołuje zdarzenia i obrazy, towarzyszące naszym poczynaniom. Te, które odtwarzamy sięgając po rocznicowe wspomnienia, rysują się zwykle wyraźniej, zawierając więcej faktów i skojarzeń. Wśród tych cyklicznych odniesień do przeszłości, schyłek listopada przynosi coroczne zaproszenie Jacka Chudego, prowokujące do wywołanie z niebytu wydarzeń zwanych „Niedzielnymi Biegami Przełajowymi”. Choć tradycja coniedzielnych spotkań w”samo południe”, nie gromadzi obecnie licznego grona zainteresowanych aktywnym wypoczynkiem, nie sposób dostrzec, że wiele osób biega lub spaceruje o innych porach. Czasem opowiadając o tamtych początkach wnukom, z którymi dziś ich spotykamy. Kilkanaście lat temu, gdy Jacek zaprosił nas pierwszy raz na tzw. „okrąglak”,  za ogrodzenie stadionu, nie było – jak to się dzieje obecnie – powszechnej akceptacji dla bezproduktywnego biegania, czy spacerowania z kijkami bez nart. Więc wtedy grupa czuła się pewniej, dowartościowując się wzajemnie i wymieniając doświadczenia i pożytki z takich zachowań. Odkrywaliśmy coraz to nowe możliwości, przesuwając granice w obszary niedawnych marzeń. Pozorna monotonia wysiłku wyzwalała strumienie endorfin, zamieniane w radość pokonywania barier i coraz dłuższych dystansów. Wielu zamarzyło o zmierzeniu się z maratonem i tak też się stało. Jacek przekazywał nam swoją wiedzę, doświadczenie i optymizm. Nie zabiegaliśmy, by się hermetyzować – zamykać w grupie, bądź stowarzyszeniu, które będzie zabiegać jedynie by dążyć do osiągnięcia wyniku, czy uczestniczenia w prestiżowych imprezach. Celem była i jest nadal popularyzacja dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą aktywny tryb życia. Tym bardziej je pożytkujemy, gdy w przyjaźni i szacunku dla słabszych przemierzamy leśne ścieżki, którym na teranie naszej gminy nie brak uroku i emanacji pozytywną energią. Wielu zasmakowało w konsumpcji takich dobrodziejstw, odnajdując je również w prozaicznych spacerach, górskiej wędrówce, czy rowerowych rajdach lub kąpieli w lodowatej wodzie. Z pośród tej niemałej społeczności „aktywnych”, wielu zdołało dotrzeć na rocznicowe spotkanie, by sięgając w archiwa pamięci podziękować Jackowi za to, że kiedyś nas zmobilizował i pokazał, że można żyć inaczej, radząc sobie z nudą i stresem. On sam również docenił zaangażowanie w promocję rożnych formuł życiowej aktywności, wręczając kilku osobom okolicznościowe plakietki z podziękowaniem za takie postawy. By dotrzymać tradycji, o w samo południe jego uczestnicy wyruszyli spod leciwego banera Niedzielnych Biegów Przełajowych na trasę liczącą ok 3 400 m, a prowadzącą nowymi ścieżkami wokół stawu. Po biegu lub spacerze, w biesiadnym nastroju i pośród grona przyjaciół można było niebanalnie spędzić jesienne popołudnie.

13r_nbp_min

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Spacer ścieżkami Beskidu Żywieckiego – 09.11.2019 r.

Coraz krótszy dzień i nieprzewidywalne warunki pogodowe, mogące utrudnić dłuższą wędrówkę, skłaniają do wyboru mniej odległych i łatwiejszych do pokonania tras. Mam nadzieję, że w te oczekiwania wpisało się przejście z pogranicza Jeleśni (osada Mutne), do Ślemienia. Do przejścia było ok. 13 kilometrów. Początkowo szlakiem żółtym, a od punktu widokowego Gachowizna – zejście do Ślemienia szlakiem niebieskim. Koniec trasy miał miejsce przy skansenie zwanym Żywieckim Parkiem Etnograficznym. Z jej przebiegiem oraz charakterystyką można zapoznać się tutaj lub tutaj. Pomimo informacji zamieszczonej na stronie internetowej Etnoparku o niedostępności od listopada w dni weekendowe, administrator skansenu zapewnił, że po wcześniejszym zgłoszeniu co najmniej dziesięcioosobowej grupy, zwiedzanie na zwykłych warunkach będzie możliwe. Słowa dotrzymał, a chętnych znalazło się o wiele więcej. Warto wiec było posłuchać ciekawej opowieści przewodnika i rzucić okiem na ten od niedawna funkcjonujący obiekt, propagujący kulturę i historyczną spuściznę Żywiecczyzny.

mutne-slemien_2019__min Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe