Rowerowy Rajd LGD „Zielony Zakątek Śląska” po Gminie Lipie – 12.08.2018 r.

Lokalna Grupa Działania „Zielony Wierzchołek Śląska” zaprosiła do udziału w rajdzie rowerowym „ZAMKI, DUCHY, NIETOPERZE”, który odbył się w dniu 12.08.2018 r. Zbiórkę zaplanowano na godzinę 9:45 na placu przy Sanktuarium NMP Dankowskiej, a start piętnaście minut później. Długość trasy liczyła 41 km i była usiana wieloma ciekawymi miejscami, tak o znaczeniu historycznym, jak i przyrodniczo-krajobrazowym. Opisanie tych miejsc wypełniłoby zapewne obszerną monografię, ale w w ogromnym skrócie najistotniejszą treść można znaleźć tutaj. Jak widać, link prowadzi do opisu rajdu rowerowego LGD po Gminie Lipie z przed ponad ośmiu lat. Warto było odświeżyć tamte chwile, pogłębić wiedzę, przekonać co się zmieniło i zweryfikować niektóre informacje. Jak choćby te, o napoleońskim kapeluszu, które okazały się oderwane od historycznych realiów, o czym interesująco opowiadał zaproszony na rajd znawca dziejów Dankowa i okolicznych gmin. Impreza była jak zwykle doskonale przygotowana, niosąc z sobą satysfakcje zarówno miłośnikom rowerowej aktywności, jak poszukującym turystycznych atrakcji i ich związków z przeszłością. Zaoferowała niebanalne spędzenie wolnego dnia w gronie ludzi życzliwych i otwartych na wartości budujące lokalne społeczności i ich małe ojczyzny. Serdecznie dziękuję organizatorom i zapraszam do galerii fotografii, które dokumentują niedzielny rajd.

lgd_dankow_2018__minZainteresowanych dojazdem do Dankowa na rowerze, a następnie pokonaniem opisanej powyżej trasy, zapraszam do przejrzenia mapy. Korzystający z systemów nawigacji satelitarnej tutaj mogą pobrać pliki ze śladami drogi dojazdowej z Blachowni oraz trasy rajdu.

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Rowerem wokół Zalewu Porajskiego – 29.07.2018 r.

Tym razem wsiedliśmy na rowery, przyjmując zaproszenie Jerzego Rykały, który zaproponował 70-cio kilometrową trasę prowadzącą nad Porajski Zalew. Pętla prezentowana na mapie miała swój początek pod kościołem parafialnym w Blachowni, przy ul. Sienkiewicza. Po drodze odwiedziliśmy sporo interesujących miejsc i ciekawych ścieżek, na których jako grupa KKTA jeszcze nie bywaliśmy. Mimo niezbyt dokuczliwego deszczu, który towarzyszył nam przez chwilę w drodze powrotnej, te kilkadziesiąt kilometrów rowerowej wycieczki dało wiele przyjemności , co można dostrzec na prezentowanych w galeriach fotografiach. Dokładny przebieg trasy prezentuje przygotowana przez Zbyszka Karońskiego animacja.

poraj_20180728___min

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Rowerem po Załęczańskim Parku Krajobrazowym – 08.07.2018 r.

Mija już jedenaście lat od poprzedniej rowerowej wycieczki po Załęczańskim Parku Krajobrazowym. Podejrzewaliśmy przed wyjazdem, że przez ten czas wiele się tam zmieniło i nasze przypuszczenia częściowo się sprawdziły. Ośrodki wypoczynkowe w Załęczu wypiękniały. Baza turystyczna i gastronomiczna stara się sprostać oczekiwaniom odwiedzających. Infrastruktura drogowa i mostowa jest zdecydowanie lepsza. Zauważyliśmy również większą troskę mieszkańców o estetykę najbliższego im otoczenia. Nie zmieniły się natomiast piachy zalegające leśne ścieżki i marne oznakowania szlaków turystycznych i rowerowych. Na szczęście możliwości urządzeń nawigacyjnych zniwelowały tę dolegliwość, co pozwoliło cieszyć oczy niezwykłością widoków, z dominującą w nich rzeką Wartą. To piękno też na szczęście nie uległo zmianie. Jego fragmenty zostały zapisane na fotografiach publikowanych w autorskich galeriach, do odwiedzenia których zapraszam.

zpk_2018__minWarto więc było ponownie przemierzyć nadwarciańskie ścieżki Załęczańskiego Parku Krajobrazowego i jego okolic, zaglądając do poznanych poznanych przed laty, jak i nowych, interesujących miejsc. Opis i szczegóły planowanej trasy, która została nieco zmodyfikowana prezentuje mapa :

Route map for Zaleczanski Park Krajobrazowy – Blachownia by Chris Park on plotaroute.com

Widać na niej, że miejscem startu był Pątnów Wieluński, dokąd dojechaliśmy pociągiem odjeżdżającym ze stacji kolejowej Herby Nowe o godzinie 7.46, wyruszając z Blachowni godzinę wcześniej. Dróg terenowych było do pokonania ok 40 km, co łącznie z awariami rowerów znacząco wydłużyło czas wycieczki . Po drodze napotkaliśmy oprócz urokliwie meandrującego koryta Warty, rezerwaty : Węże i Szachownicę, Górę Zelce, jaskinie, skałki, kamieniołomy oraz inne osobliwości geologiczne i przyrodnicze.

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Szlakami Małej Fatry – 23.06.2018 r.

Kolejny raz wyjechaliśmy na Słowację, w górski masyw Malej Fatry. Gościliśmy już w tych okolicach w 2013 i 2016 roku. Z tamtych wyjazdów pozostały w pamięci dobre wspomnienia, co wyzwoliło chęć powrotu w te strony. Kto wówczas nie uczestniczył wycieczkach, z ciekawością oczekiwał na atrakcyjne górskie panoramy i zaskakujące widokowo ścieżki, wiodące dnem skalnych wąwozów, przypominające najbardziej ekscytujące miejsca Słowackiego Raju. Do odwiedzenia zaproponowałem  chyba najciekawszą turystycznie północno-wschodnią część Małej Fatry, zwaną Krywańską, z dominującymi w krajobrazie graniami Rozsutec’ów i kanionami Białego i Hlboky’ego Potoku. Spójrzmy na mapę, odnajdując w jej górnym, prawym fragmencie miejscowość Biely Potok. Do tej niewielkiej osady dowiózł nas autobus, który później oczekiwał na parkingu w Stefanowej. Z tego miejsca wyruszyliśmy na niebieski szlak turystyczny z zamiarem pokonania trasy prezentowanej na mapie. Jak widać z opisu ta propozycja wymagała przejścia ok 17 km, przy sumie podejść szacowanej na ok 2 000 m., na co składały się w głównej mierze wspinaczki na oba Rozsutece, oraz wierzchołek Stoha. Niestety deszczowa pogoda oraz trudne do pokonania błotniste odcinki zweryfikowały te plany. Analizując mapę i sąsiednie szlaki, można było znaleźć wiele alternatyw, nieco łagodzacych te trudności. Ostateczną decyzję trzeba było pojąc po zejściu z Wielkiego Rozsuteca, czyli na przełęczy zwanej sedlo Medzirozsutce. Rozsądek już tutaj wskazał szlak do Stefanovej, ale kilka osób zdecydowało się mimo wszystko zmierzyć ze Stochem, górującym w tej części Fatrzańskiego Grzebienia. Początkowa faza podejścia nie zapowiadała późniejszych trudności. Jednak im bliżej było do szczytu, tym bardziej wzmagał się wiatr i deszcz, który niebawem zamienił się w śnieżną zamieć. Na szczęście nie trwało to długo i można było ruszyć ze Stocha na Grun, by w chwilę później walczyć o utrzymanie równowagi na stromych, niemożliwych praktycznie do przejścia ścieżkach. Zejście z przełęczy do Chaty na Gruni, które przed dwoma laty wydawało się niemal nie do pokonania, nie było już niczym niezwykłym. Zebraliśmy więc kolejne doświadczenia, ale mimo togo atrakcji i zadowolenia nie brakowało. Dowodem tej tezy jest choćby dokumentacja fotograficzna prezentowana w autorskich galeriach. Ze zdjęciami nie było łatwo, ze względu na opady, mgłę i niskie chmury, ale choć skromniej niż zwykle, pozostało coś do obejrzenia.

mala_fatra__2018_min

Czytaj dalej

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe