Połowa listopada może się nam kojarzyć z krótkim dniem i nieprzewidywalną, jesienną pogodą. Tym niemniej, w ubiegłych latach organizowaliśmy wycieczki w tym terminie i często były to ciekawe widokowo i poznawczo wyprawy. Oczywiście, spacerując nierzadko po błotnistych ścieżkach, ale w towarzystwie urokliwych szadzi, mgieł i jak zwykle serdecznej atmosfery przyjacielskiego spotkania. Nie żałowaliśmy tamtych sobót wspólnie spędzonych, więc mieliśmy nadzieję, że i w tym roku może być podobnie. Niestety, te mniej przyjemne doświadczenia w pełni się sprawdziły. Błota było aż nadto, mgła skutecznie przesłoniła odleglejsze widoki, a szadzi, czy śniegu ani na lekarstwo. Pozostała jedynie przyjemność ze spotkania i pogawędzenia o wielu bliskich nam sprawach i planach na przyszły rok. W zaproszeniu na wyjazd zaproponowałem dwie alternatywne trasy, zostawiając uczestnikom wycieczki wybór podyktowany własnymi możliwościami i oczekiwaniami. Przenieśmy się zatem na mapę Beskidu Makowskiego , by w jego północnej części odnaleźć Myślenice i Palczę. Te miejscowości wyznaczyły rejon wędrówek, dla których wskazałem dwa warianty :
- Palcza – Myślenice, czerwonym tzw. Małym Szlakiem Beskidzkim. Początek na zatoce autobusowej w okolicy kościoła w Palczy. Koniec na parkingu przy boisku K.S. Dalin w Myślenicach – Zarabiu (skrzyżowanie ulic: Zdrojowej i Piłsudskiego). Trasa liczyła ok. 22 km. Szczegóły tutaj.
- Pętla od parkingu (jak wyżej) w Myślenicach prowadząca podejściem szlakiem czerwonym na Śliwnik, po czym zejście szlakiem zielonym przez Chełm. Trasa liczyła ok. 13 km. Szczegóły tutaj.
Oba warianty spotkały się z zainteresowaniem. Jak pokazują fotografie dokumentujące te trasy, warunki i towarzyszące klimaty były bardzo podobne.



