Na Wielką Raczę – 17.03.2018 r.

Poprzednia wycieczka prowadziła zimowymi ścieżkami Beskidu Żywieckiego. Zdecydowałem pozostać nadal w tym rejonie polskich Beskidów i wybrać się w przeddzień kalendarzowej wiosny na Wielką Raczę (mapa tutaj). Trzy lata temu wędrowaliśmy z Rycerki Górnej do Soblówki, a teraz pokonaliśmy pętlę” Raczńskiego Worka”, idąc z tego samego miejsca przez Wielką Raczę, Przełęcz Śrubitę i Przegibek. W przeddzień wyjazdu okolice Częstochowy, wraz z całą środkową Polską zostały zasypane śniegiem, któremu towarzyszyło frontalne załamanie pogody. Trudno było wierzyć prognozom sugerującym, że południowe krańce kraju, a w tym Beskidy, są praktycznie wolne od zimowych utrudnień komunikacyjnych. Po wnikliwej analizie sytuacji, zdecydowaliśmy jechać, mając w zanadrzu zastępcze warianty tras. Jednak to, co zastaliśmy, było jeszcze bardziej przyjazne od optymistycznych oczekiwań. Łagodną zimę z jaj pięknymi pejzażami napotkaliśmy dopiero w partiach szczytowych. Niżej towarzyszyły nam oszronione kępy traw i drzewa skrzące się szadzią. Takie warunki pozwoliły z wielką przyjemnością bezpiecznie i bez pośpiechu pokonać zaplanowaną trasę, która prowadziła z Rycerki Górnej Kolonii od miejsca rozejścia z drogi głównej szlaków zielonego z żółtym, kierując się podejściem szlakiem żółtym do Schroniska na Wielkiej Raczy. Stamtąd – czerwonym i czarnym do Schroniska na Przegibku. Opuszczając schronisko zmieniliśmy kolor szlaku na zielony, schodząc do Rycerki Górnej, do miejsca postoju autobusu. Cała pętla liczyła ok. 20 kilometrów. Jej dokładniejszy opis jest dostępny tutaj (opcja do wydruku) lub tutaj.

Wycieczka została udokumentowana w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

wielka_racza_2018__min Czytaj dalej

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Z Milówki przez Beskid Żywiecki – 24.02.2018 r.

W przeddzień wyjazdu zima przypomniała o sobie solidnym mrozem. Zatem wszystkie dylematy związane z wycieczką, jakimi dzieliłem się przy przygotowaniu poprzedniego zaproszenia do Wisły, pozostawały aktualne. Biorąc te ograniczenia pod uwagę i szukając w miarę ciekawej oraz dostępnej trasy, mającej na swej drodze schronisko, zaproponowałem spacer z Milówki do miejscowości Ujsoły. Spoglądając na mapę Beskidu Żywieckiego możemy prześledzić jego przebieg, odnajdując leżącą w zachodniej części Milówkę i zielony szlak pieszy odchodzący na wschód i prowadzący od drogi do Rajczy w kierunku Schroniska PTTK Na Hali Boraczej. Ze schroniska przeszliśmy kilkaset metrów szlakiem zielonym, a później czarnym, podchodząc na Hale Redykalną. Stamtąd zejście prowadziło za żółtymi znakami przez Zapolankę do osady Kręcichwosty i dalej czarnymi do drogi z Rajczy, już pośród zabudowań miejscowości Ujsoły. W tym miejscu opuściliśmy szlak, kierując się w lewo ( na zachód) kilkaset metrów w kierunku kościoła i mostu na rzece Bystra, w pobliżu których, na placu parkingowym oczekiwał autobus. Zapraszając na wycieczkę, przedstawiłem charakterystykę tej trasy dostępną tutaj (wariant do wydruku) oraz tutaj.  Zima, choć stworzyła trochę trudności, ofiarowała w zamian piękne widoki, które nie sposób znaleźć w naszej okolicy. Dokumentują je autorskie galerie fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

milowka_ujsoly_2018__min

Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Aktywny spacer – 03.02.2018 r.

Kontynuując cykl aktywnych spacerów, czy szybkich marszów,  skierowany do tych, którzy niekoniecznie lubią bieganie lub rower, ale mogą wykazać się kondycją i wytrwałością, zaprosiłem w pierwszą sobotę lutego na pokonanie pętli niemal okalającej nasza gminę. Szukając pomysłu na wyznaczenie trasy, postanowiłem wrócić do propozycji zamieszczonych na stronie internetowej OSiR Blachownia, w zakładce „Wypożyczalnia rowerów”. Jest tam kilka sugestii co do sposobu poznania naszej gminy i okolicy, podczas rowerowych wycieczek. Na rower obecna pora roku jest niezbyt  przychylna, ale przecież można zrealizować te cele piechotą. Do wiosny jeszcze sporo czasu, więc zdecydowałem na początek zmierzyć się z pierwszą z przedstawionych tam pętli, zwaną trasą niebieską. W związku z pracami realizowanymi w sąsiedztwie przebiegu autostrady A1, pierwotny jej ślad został na czas ograniczeń wymuszonych tą inwestycją skorygowany, o czym w publikacji OSiR-u zamieszczono szczegółowe informacje. Poruszaliśmy się zatem po trasie prezentowanej tutaj a precyzyjnie opisanej pod tym linkiem. Patrząc na frekwencję, tłoku nie było, o czym być może zdecydowało dość późne zamieszczenie informacji na blogu KKTA. Zainteresowanych kolejnymi spacerami z tego cyklu informuję jednak, że sensem jest poruszać się na tak długich dystansach w sprzyjających warunkach pogodowych, a takie pojawiły się w prognozach dopiero na dwa-trzy poprzedzające dni i pewnie podobne okoliczności będą pewnie towarzyszyć kolejnym decyzjom. Oprócz pięknej, słonecznej pogody, można było pomaszerować w towarzystwie uczestnika ubiegłorocznych zawodów SOG-Ultra, czyli ultramaratonu z Krakowa do Częstochowy, prowadzącego Czerwonym Szlakiem Jurajskim i liczącego 161 kilometrów. Janek Kulij, bo o koledze Jasiu mowa, był najstarszym zawodnikiem sklasyfikowanym regulaminowo na mecie w Częstochowie. Więc w takim towarzystwie przeszliśmy w sobotę planowaną trasę, realizując z nawiązką założone cele, o czym świadczy raport wygenerowany śladem nawigacji satelitarnej (tutaj lub tutaj) i kilka fotek zamieszczonych w galerii.

spacer_20180203__min

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Z Wisły do Ustronia – 27.01.2018 r.

Pomimo niepewności powodowanych zmiennością prognoz pogody, mimo zimowej pory wybraliśmy się na niezbyt wysoko położone górskie ścieżki Beskidu Śląskiego. W miarę ostrożnie zaproponowałem trasę niezbyt długą, łatwo dostępną, uczęszczaną, ze schroniskami oraz z początkiem końcem w miejscach możliwych dla dojazdu autobusu nawet w przypadku trudniejszych warunków drogowych. Mimo, że przed laty bywaliśmy już w tych okolicach zimowe – jak mieliśmy nadzieję nadzieję – pejzaże, przysporzą nowe doznania i przyjemności. Po części te oczekiwania się spełniły, a spacer miał miejsce między miejscowościami Wisła i Ustroń, co można prześledzić na  mapie Beskidu Śląskiego . Autobus dowiózł nas do osady Wisła Jawornik, gdzie korzystając z zatoki autobusowej obok szkoły podstawowej rozpoczęliśmy go idąc za niebieskimi znakami szlaku turystycznego. Niebieski szlak przez Czupel doprowadził na Soszów. Tam zmieniając kolor na czerwony, ścieżką biegnącą wzdłuż granicy doszliśmy do Wielkiej Czantorii, skąd dalej czerwonym można było zejść do centrum Ustronia Polany, gdzie w okolicy stacji PKP oczekiwał autobus. Szczegóły tej propozycji można dokładniej zanalizować tutaj lub tutaj. Z tych ustaleń wynika, ze długość drogi do przebycia wynosiła zaledwie ok. 11,5 km, przy sumie podejść ok 700 m.  Jednak wyżej śnieg, a później lód na stromym zejściu do Ustronia, skutecznie wydłużył czas przejścia. Rozsądnym był wybór łagodniejszego, choć dłuższego o niespełna 3 km wariantu, prowadzącego po przejściu Wielkiej Czantorii  szlakiem niebieskim, w końcówce zielonym, aż do ścieżki spacerowo-rowerowej biegnacej wzdłuż koryta Wisły (porównanie zejść tutaj). Mimo krótkiego dnia wycieczka była dość atrakcyjna, o czym świadczą zdjęcia zamieszczone w autorskich galeriach.

wisla-ustron_2018__min

Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe