Wielkanoc 2017 r.

Z niecierpliwością spoglądamy na zastygły jeszcze w zimowym letargu świat, by wypatrzeć pierwsze zwiastuny wiosny. Może biedronkę, grzejącą chitynową skorupę skrzydeł w nieśmiałym, marcowym słońcu, czy motyla, zadziwionego szarością przedwiośnia. I wtedy, jak co roku, przychodzi wspomnienie Wielkiej Nocy Zmartwychwstania. Odżywają katechizmowe znaczenia słów i symboli. Dekalog boleśnie wypomina upadki, a spojrzenie wstecz przywodzi niedostatki dobroci. Będziemy lepsi, obiecujemy spoglądając w pusty Grób Jezusa. A On daje nam szansę zmiany na lepsze. Nie zmarnujmy tego daru poddając się tak chwytliwej dzisiaj recepcie na przyszłość, zdefiniowanej trywialnym przekazem : „żeby było tak, jak było”. Chrystus nie po to zburzył porządek starego świata, nie po to przemierzył w męce Kalwaryjską Drogę, byśmy coraz słabsi duchem zapominali o ewangelicznej misji wskazanej każdemu z nas.  Więc wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, doskonalmy się w miłości bliźniego i w poszanowaniu wartości, stanowiących o naszych chrześcijańskich korzeniach. Błogosławionych Świąt.

wielkanoc_2017_min

Opublikowano Informacja | Komentowanie nie jest możliwe

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2017 – 07.04.2017 r.

Kilkunastu klubowiczów uczestniczyło w dwóch poprzednich edycjach Ekstremalnej Drogi Krzyżowej na trasie z Leśniowa na Jasną Górę. W tym roku wybraliśmy się jedenastoosobową grupą na przejście  nieco dłuższej i trudniejszej trasy, bo liczącej w jednym etapie ponad 41 kilometrów i prowadzące ze Świętej Anny do Jasnogórskiego Klasztoru. Co się kryje pod zaproszeniem na tą niezwykłą formułę modlitwy, wielkopostnych rozważań i przygody, można przeczytać na stronie organizatora EDK. Najkrócej podsumowując, tegoroczna edycja tego wielkopostnego nabożeństwa to 436 tras, 234 miasta i 6 państw. Miejsca te były świadkiem pasyjnych medytacji prowadzonych w mroku nocy, w milczeniu i w pokorze. Każdy z nas wyruszył po osobiste owoce, które zapewne staną się darem za ofiarowany wysiłek i wyrzeczenia. Pokonując słabości ciała, z mocą ducha adorowaliśmy Chrystusa, zagłębiając się w ewangeliczny obraz Jego Kalwaryjskiej Drogi. Pomocą służyły broszury z rozważaniami kolejnych stacji Męki Pańskiej, przekazane przez organizatorów tego nabożeństwa. Ich treść przypominała ponadczasową prawdę, że Chrystusa odnajdziemy spoglądając z miłością na obcego sobie człowieka. Na jego troski i zagubienie. A także – w głąb swojej duszy, gdy wiara tlić się będzie słabym płomieniem, a fizyczna niemoc stanie się usprawiedliwieniem obojętności wobec wyzwań, stojących na ścieżkach życia każdego z nas. Zostały w nich spisane przemyślenia ludzi młodych, obarczonych nierzadko brzemieniem wyzwań prowokujących odrzucenie trudów i wierności ideałom, którzy jednak idąc za głosem Ewangelii pozostają w przekonaniu, że Chrystus dzieląc z ludźmi śmiertelność ziemskiego bytowania, nie pozostawił nas w egzystencjalnej pustce, która człowieka stawia w miejsce Boga. W świecie, gdzie dobro i zło, mają relatywną wartość narzędzi do pozyskiwania bogactwa. Ta nocna wędrówka umocniła nas w przekonaniu, że jeżeli uwierzymy w moc Krzyża i w Zmartwychwstanie, życie stanie się prostsze, a intencje z którymi wyruszyliśmy, z woli Bożej zostaną wysłuchane.

Dzieląc się przeżyciami tej nocnej, modlitewnej wędrówki, zapraszamy za rok. Dziś, w ramach przygotowań, można obejrzeć kilka dokumentujących to wydarzenie fotografii, oraz raport z programu do nawigacji GPS ze śladem, który od Jasnej Góry do Blachowni jest jedynie ponadprogramowym dodatkiem.

edk_2017__min

Opublikowano Informacja | Komentowanie nie jest możliwe

Rowerem po lasach – 02.04.2017 r.

Wiosna coraz śmielej budzi przyrodę z zimowego snu. Warto się temu bliżej przyjrzeć. Być może najprzyjemniej w czasie popołudniowej, rowerowej przejażdżki, po niedzielnym obiedzie. Na taką formułę rekreacji zaprosilismy na godzinę 14-tą, na skrzyżowanie ulic : Sienkiewicza, Piastów, Wczasowej i Kościuszki ( w Blachowni, przy sklepie rowerowym), gdzie został wyznaczony początek 40-stokilometrowej trasy.

Resztę opisują fotografie prezentowane w galerii.

rower_20170402_min

Plik ze śladem trasy można pobrać tutaj.

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Spacer po wzniesieniach Beskidu Makowskiego – 25.03.2017 r.

W pierwszą sobotę kalendarzowej wiosny wybraliśmy się na wędrówkę ścieżkami Beskidu Makowskiego. Punktem wyjścia była miejscowość Lubień, a końcem trasy Pcim. Na mapie, można dostrzec wiele wariantów szlaków turystycznych łączących te miejscowości i przebiegających najczęściej przez centralny węzeł ruchu turystycznego dla tego obszaru – Schronisko na Kudłaczach. Tam również zagościliśmy. Nie pierwszy raz, bo już w 2011 roku poznaliśmy to interesujące miejsce, ale wówczas spacer prowadził inną drogą. Analizując bliżej wcześniej wspomnianą mapę, zaproponowałem do rozważenia trzy warianty. Wszystkie rozpoczynały się w miejscu dojazdu autobusu w osadzie Zarębki, leżącej na  obrzeżu Lubnia.

1. Wersja optymalna – szlakiem żółtym do Suchej Polany, gdzie można było rozejrzeć się za stanowiskiem przebiśniegów i krokusów. Dalej zielonym do schroniska na Kudłaczach, skąd czerwonym na Działek i żółtym zejście do Pcimia. W sumie mapa sugerowała  przejście ok. 21,7 km, przy sumie podejść ok. 810 m. i teoretycznym czasie wędrówki 6,5 godziny. Dokładną analizę tych danych przetoczono tutaj. Ta propozycja spotkała się z zainteresowaniem większości. Raport  z jej pokonania, zarejestrowany w programie do nawigacji GPS można przejrzeć tutaj.

2. Wersja najkrótsza składała się z podejścia do schroniska szlakami żółtym i czerwonym, po czym z zejścia do Pcimia przez Banię – czarnym.  Sugerowana opisem długość drogi wynosiła ok. 18,6 km, przy sumie podejść ok 720 m i  czasie o godzinę krótszym od wersji poprzedniej. Dokładna analiza tutaj. Dobra pogoda i obfitość czasu dysponowanego na wędrówkę, sprowokowała jednak do wyboru dłuższej drogi.

3. Na wariant najdłuższy, który praktycznie wypełnił prawie cały dzień, złożyło się dodanie pętli do wersji optymalnej, wyznaczonej zielonym szlakiem, poczynając od schroniska na Kudłaczach, poprzez Kamiennik, aż do wzgórza Działek (szczegóły tutaj). Teoretycznie było do przejścia ok. 27,4 km, przy sumie podejść ok. 1 120 m. Realia, jak to czasem bywa, gdy rozmowa usypia czujność śledzenia oznaczeń szlaku, a i on sam prowadzi nieco inaczej niż na mapie, wydłużyły tę drogę do niemal 30 km, co zostało zapisane w urządzeniu do nawigacji GPS i zarchiwizowane raportami dostępnymi tutaj lub tutaj.

Zestawiając ze sobą te trzy opcje, można je łącznie prześledzić na wspólnej mapie oraz na profilu wysokościowym.

Pogoda, jaką zastaliśmy sprzyjała spacerowi, a obawy o błoto zalegające na ścieżkach, na szczęście nie do końca się sprawdziły. Widoki łagodnych wzniesień i rozsianych w dolinach wiejskich przysiółków towarzyszyły wędrówce. Dobry nastrój potęgowały pierwsze oznaki  zbliżającej się wiosny, która w Beskidzie Makowskim chyba wcześniej zawita niż u nas. W naszych lasach próżno szukać kwitnących zawilców i szybujących po niebie bocianów. A tam, już są. Resztę dopowiedzą fotografie zamieszczone jak zwykle w autorskich galeriach. Zapraszam do ich obejrzenia.

kudlacze__2017_min

Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe