Nie tak dawno celem naszej wycieczki była Lysá hora, najwyższy szczyt pasma Beskidu Śląsko-Morawskiego. Naturalną koleją rzeczy stała się chęć lepszego poznania tego nieodległego od granicy z Polską zakątka Czech. Zamysł ten sprowokował do wycieczki w zachodnią część beskidzkiej krainy, by dowiedzieć się o czym mówi wątek prasłowiańskiej legendy, przypisującej górze Radhost siedzibę boga Radegasta. Aby tam dotrzeć, dojechaliśmy autobusem do niewielkiej miejscowości Trojanovice, sąsiadującej z miasteczkiem Frenštát pod Radhoštěm, do centrum którego wróciliśmy ze spaceru. W trasę ruszyliśmy za niebieskimi znakami pieszego szlaku turystycznego, prowadzącego od parkingu przy hotelu Ráztoka (mapa tutaj). Tym, którzy nie skorzystali z innego wariantu, niebieski szlak towarzyszył do końca spaceru. Z pod hotelu droga poprowadziła kolejno przez : ośrodek turystyczno-narciarski Pustevny, Radegast, Radhošť, węzeł szlaków Cerna hora, Sedlo Pindula, Maly Javornik i dalej do centrum Frenštátu pod Radhoštěm. Kilka osób zdecydowało się na przejście z Małego na Velky Javornik, by ze wzniesionej na jego szczycie wieży widokowej rozejrzeć się po okolicy. Choć pogoda nie była najlepsza, wzrok sięgał aż po Polskę i Słowację. Warto więc było dołożyć niecałe dwa kilometry wybierając ten wariant. Bardzo interesujące pejzaże odległych beskidzkich pasm, układających się jeden za drugim, towarzyszyły nam od przełęczy Pustevny aż do zejścia z wierzchołka Radhosta. Na tym odcinku drogi można było podziwiać niespotykaną nigdzie indziej architekturę dziewiętnastowiecznych pensjonatów osady turystycznej Pustevny, wołoską dzwonnicę, a nieco dalej, tuż pod szczytem Radhosta, kamienny posąg boga gościnności, płodności i urodzaju – Radegasta. To monumentalne przedstawienie mitycznego bóstwa Słowian, sąsiaduje z nie mniej okazałym pomnikiem poświęconym chrystianizującym tę okolicę biskupom Cyrylowi i Metodemu. Pod ich imieniem wzniesiono nieopodal obszerną kaplicę, nawiązującą bryłą i wystrojem do budowli sakralnych Wołoszczyzny. Miejsce to zostało poświęcone tym dwóm świętym, zwanym również Apostołami Słowian. W ten sposób symbolicznie nawiązaliśmy do obchodzonego aktualnie 1 050 – lecia przyjęcia chrztu przez Mieszka I, bo gdyby święci Cyryl i Metody nie dokonali dzieła ewangelizacji na Morawach, księżna Dobrawa pewnie nie przybyłaby na piastowski dwór, a jubileusz Chrztu Polski obchodzilibyśmy znacznie później. W ten sposób prozaiczna, turystyczna wycieczka, zyskała dodatkowe historyczne konotacje.
Podstawowy wariant trasy liczył ok. 22 kilometry i charakteryzował się sumą podejść 925 m, zejść 1 112 m, przy maksymalnej wysokości 1 120 m npm. Jej profil można zanalizować tutaj. Fotoreportaż, zastępujący wiele słów i opisów zastanych miejsc, czy sytuacji, jest dostępny w autorskich galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.



