Rajd rowerowy po Zielonym Wierzchołku Śląska – 17.05.2015 r.

Lokalna Grupa Działania „Zielony Wierzchołek Śląska” zaprasza w niedzielę 17 maja na rajd rowerowy po pętli o długości ok. 36 km, szlakami Pankówki i Opatówki. Więcej informacji organizatorzy przekazują w treści plakatu

lgd_szlak_pankowki_minoraz na stronie internetowej LGD.

Dokładna mapa trasy jest dostępna tutaj, a jej ślad zapisany w pliku GPX dla programów do nawigacji turystycznej, można pobrać spod tego linka.

Zaproszenie przyjęliśmy z radością, bo znów nadarzyła się okazja na spotkanie  dobrych znajomych z rowerowych szlaków. Tak jak w latach ubiegłych, oprócz towarzyskich pogawędek, można było dotrzeć do ciekawych miejsc, poznać ich historię i nacieszyć oczy wiosennym krajobrazem. Organizatorzy imprezy, której patronowało stowarzyszenie LGD „Zielony Wierzchołek Śląska”, jak zwykle przekazali uczestnikom wartościowe materiały promujące region i zachęcające do odwiedzania okolicy rozpościerającej się w dorzeczu Pankówki i Opatówki. Nie zabrakło poczęstunku i niespodzianek. Trudno się dziwić, że z każdym kolejnym rajdem rośnie liczba rowerzystów, skoro wszyscy żegnają organizatorów z satysfakcją świetnie spędzonego dnia, dziękując za trud przygotowań i pytając kiedy znów będzie okazja powędrować w zakątki „Zielonego Wierzchołka Śląska”, na spotkanie z dziedzictwem lokalnych społeczności, historycznymi pamiątkami i przyrodą, tak pięknie zdobiącą tę ziemię. Podobno niebawem, a póki co, zapraszam do galerii fotografii dokumentującej majową wycieczkę.

lgd_szlak_pankowk_min

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Z OSIR-em w Beskidy 09.05.2015 r.

Przez wiele miesięcy poprzedzających tę majową sobotę, prezes OSiR-u  wielokrotnie wspominał złożoną przed rokiem obietnicę o organizacji wyjazdu na beskidzkie szlaki i niepokoił się, czy będzie mógł dotrzymać danego słowa. Czas umykał krętymi ścieżkami,  aż przyszedł dzień, gdy pełen pasażerów autobus dotarł bez przeszkód do miejscowości Bystra. Tuż za granicę Bielska-Białej, a bardziej precyzyjnie – zatrzymał się u wrót Beskidu Śląskiego. Tutaj, na niewielkim parkingu można było dostrzec kto wybrał się na tę całodzienną wędrówkę górskimi szlakami. Nasi sąsiedzi, znajomi, twarze zapamiętane z ulicy, czy ze sklepu, a pośród nich liczna grupa dzieci. Ten widok najbardziej radował serce. My, starsi, czasem pragmatycznie wybieramy aktywny wypoczynek, by zrzucić zbędne kilogramy,  coś ciekawego zobaczyć, niebanalnie spędzić dzień. Takie podejście ma oczywiście swój sens i wartość, ale dzieciaki być może chętniej usiadłyby przed komputerem, lub telewizorem, zamiast doświadczać męczącego, 15-to kilometrowego spaceru.  Chwała więc ich rodzicom i organizatorowi wyjazdu, że dano im szansę na inne przeżycie krótkiej chwili dzieciństwa. Z przyjemnością  spoglądaliśmy na ich dumę na stromych podejściach, gdzie starsi pozostawali w tyle. Na satysfakcję pokonania wysokości 1 000 metrów w partiach szczytowych Klimczoka i Szyndzielni, gdzie w schroniskach można było ich obdarować certyfikatami potwierdzającymi ten wyczyn. Z zadowoleniem spoglądałem na ich twarze, widząc jak są zainteresowani widokiem odległych dolin i miejskiej zabudowy Bielska, ścielącej się w oddali, niczym pod skrzydłami samolotu schodzącego do lądowania. Może utkwią im te obrazy w pamięci, stając się impulsem do kolejnych odwiedzin górskich krain. Pewnie się zdarzy, że po latach poprowadzą beskidzką ścieżką swoje dzieci, wspominając o tej pierwszej wyprawie w góry. A my, którym lata młodości pozostały jedynie ulotnym wspomnieniem, również mieliśmy dużą przyjemność pospacerować w piękny wiosenny czas po pełnych uroku stokach Beskidów. Dziękując prezesowi Ośrodka Sportu i Rekreacji w Blachowni za organizację wyjazdu i finansowe wsparcie, podzielamy jego stanowisko i w pełni akceptujemy podejmowane działania prowadzące do rozbudzania w społeczności naszej gminy zachowań sprzyjających różnym formom aktywnego spędzania wolnego czasu. Również tym, które umożliwiają zorganizowanie turystycznego wyjazdu, połączonego z górskim trekingiem.
Fotografie dokumentujące wycieczkę oraz zastane na szlakach pejzaże prezentuję w galerii. Do obejrzenia filmu zaprasza Robert Biś. Chętnych do podzielenia się swoimi fotkami, które zostały zaprezentowane na serwisach społecznościowych lub autonomicznych serwerach, proszę o linki (krzysztof@bankowa.net). Dociekliwi mogą zanalizować pokonane trasy otwierając linki : przez Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę ,  przez Szczyrk Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę.

bystra_2015_min


Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Ks. Jacek zaprasza na VI Mistrzostwa Okręgu Wieluńskiego w Nordic Walking – 02.05.2015 r.

Pozostając w tradycji imprez rekreacyjno-sportowych, organizowanych w pierwszy majowy weekend w Parafii Gaszyn, również i w tym roku ks. Jacek Michalewski wraz z zespołem organizacyjnym zaprosił do współzawodnictwa w VI Mistrzostwach Okręgu Wieluńskiego w Nordic Walking. Podobnie jak w roku ubiegłym, przy sprzyjającej pogodzie i zainteresowaniu tak kibiców, jak i mieszkańców parafii, wyruszyliśmy na trasę, by po polnych i szutrowych ścieżkach pokonać pętlę 8 kilometrów. Każdy startujący, rywalizując o jak najlepsze miejsce, musiał się zmierzyć z własnymi słabościami i z blisko stu zawodnikami, którzy stanęli na starcie. Mimo, że środowisko Katolickiego Klubu Turystyki Aktywnej nie wystawiło licznej reprezentacji, dwa drugie miejsca w klasyfikacjach wiekowych obsadzonych silną konkurencją, nie dają powodów do narzekań. Jednym słowem, byliśmy widoczni i rozpoznawalni. Fragmenty zmagań oraz zwycięzców i nagrodzonych można obejrzeć w galerii fotografii. Szczegółowa tabela wyników i fotoreportaż z imprezy zostały opublikowane na stronie internetowej Parafii. Obok sportowych zmagań, mieliśmy sposobność spotkania z założycielem i kapelanem KKTA – ks. Jackiem Michalewskim, oraz z przyjaciółmi z Gaszyna i okolic. Serdecznie im dziękujemy za gościnę. Był czas na modlitwę w zabytkowym kościółku, któremu patronuje Najświętsze Imię Maryi i na uczestnictwo we mszy św. poprzedzającej zawody. Nie zabrakło okazji by docenić owoce starań i pracy, jaką ks Jacek wkłada w materialny byt parafii, którą administruje. Pięknie odrestaurowany kościół, dom parafialny, plebania, świadczą o gospodarskiej trosce, a ludzka życzliwość i serce darowane drugiemu człowiekowi, to owoce duszpasterskiej posługi, dostrzegalne przy każdym naszym pobycie w Gaszynie.

gaszyn_maj_2015_min

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Spacer po Niskich Jesionikach – 18.04.2015

Niskie Jesionki to pasmo niewysokich wzgórz, pokrytych przeważnie lasami liściastymi, malowniczo wznoszących się ponad pola i pastwiska. Z rzadka można napotkać niewielką miejscowość, w której życie płynie leniwie, a jej mieszkańcy, jak się wydaje, są dość obojętni na pęd do nowinek i powiew europejskiego blichtru. W każdej z mijanych wsi zaniedbane, pewnie nie wykorzystywane do celów liturgicznych kościoły, kontrastowały z naszą, polską rzeczywistością. A przecież chrześcijaństwo dotarło do nas z tej ziemi. Takie obrazy Morawsko-Śląskiego Kraju Republiki Czeskiej towarzyszyły nam w drodze (ślad trasy, dane przejścia) z Huzovej do Horni Mesta. Już po pierwszych kilometrach spaceru dotarliśmy do ciekawego historycznie i widokowo renesansowego zamku w Sovincu. Mimo biletowanego wstępu, za rozsądną cenę można tam przez cały dzień raczyć się wieloma atrakcjami, nie ponosząc żadnej dodatkowej opłaty. Sokolnicy,  teatrzyk kukiełkowy, wnętrza muzealne z historycznymi pamiątkami, rzemieślnicze rękodzieło, wieża widokowa, gospoda piwna i wiele innych ofert przyciąga turystów do odwidzenia tego zakątka.  Można wybrać się do zamku z całą rodziną, bo dla każdego znajdzie się tam coś ciekawego. Z zamku leśne ścieżki doprowadziły do kolejnego interesującego miejsca na trasie wędrówki – Reszowskich Wodospadów.  W tym przyrodniczym rezerwacie niewielka górska rzeka Huntava wydrążyła w skalnym podłożu kanion,  tworząc urokliwe wodospady, progi i kaskady. To wymarzone miejsce dla fotografujących i tych, którzy poszukują obrazów dynamicznie żyjącej przyrody. Warto więc było spędzić dzień w krainie dotychczas nieznanej, gdzie akurat wiosna rozbudziła pierwsze kwiaty, przegoniła poranny śnieg i nieśmiałym słonecznym blaskiem, usprawiedliwiała swoje lenistwo, jakby tłumacząc się z naszego zdziwienia, że tutaj, bardziej na zachód i południe, powinna się była mocniej rozgościć.

sovinec_min Czytaj dalej

Opublikowano Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe