Wycieczka szlakami Beskidu Sądeckiego – 8 maja 2010 r.

Jesienią ubiegłego roku, z grani Małych Pienin spoglądaliśmy na łańcuchy wzniesień od północy i zachodu okalające Szczawnicę. Wielu z nas pytało, czy tam też jest tak pięknie. Teraz możemy powiedzieć, że chyba jest jeszcze piękniej. Szlak zaproponowany przez Radka Kostrzewę, który przeszliśmy,  można prześledzić na mapie (do otwarcia tutaj). Wędrówka rozpoczęła się w okolicach urzędu miasta Szczawnica, skąd za zielonymi znakami dotarliśmy do schroniska na Przehybie. Stamtąd, czerwonym szlakiem doszliśmy w okolice Dzwonkówki, gdzie zmieniając kolor turystycznej ścieżki na żółtą, zeszliśmy do centrum Szczawnicy.  Po drodze można było jeszcze odpocząć i posilić się w schroniskach na Przehybie i pod Bereśnikiem. Te chwile relaksu, nie były bez znaczenia, gdyż na wędrówce, nie licząc przerw na posiłki,  spędzimy ponad 8 godzin, pokonując ponad 23 kilometry drogi, którą najlepiej opisują zamieszczone w galerii fotografie.  Zmienna, ale dobra na górską wycieczkę pogoda, pozwoliła podziwiać piękne widoki Beskidu Sądeckiego i Pienin, ponad którymi na horyzoncie majestatycznie piętrzył się ośnieżony łańcuch Tatr.

preh_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Gaszyńska Majówka 2010 r.

Kolejny dzień majowego weekendu znów postraszył deszczem. Jednak im bliżej Gaszyna i godziny rozpoczęcia Majówki, tym mocniej błękitniało niebo, a słońce przypominało o swoim istnieniu. Jak przystało na kontynuację ubiegłorocznej tradycji, Majówkę rozpoczęły zmagania sportowe. Marsz piechurów z kijkami Nordic Walking na dystansie ośmiu kilometrów. Nasza liczna, blachowieńska ekipa, odniosła sukces zajmując na mecie czołowe miejsca w swoich kategoriach wiekowych. Prócz sportowych emocji mieliśmy okazję spotkać się z przyjaciółmi z Gaszyna, a przede wszystkim odwiedzić naszego klubowego kapelana – ks. Jacka. Mogliśmy zobaczyć jak wiele zmieniło się w kościółku, którego jest gospodarzem. Otoczenie zabytkowej świątyni również wypiękniało. Dziś było pełne radosnych Gaszynian, dumnych ze swojego proboszcza. A nam, pozostało podziękować za zaproszenie, nagrody, które znów szczęśliwie trafiły w nasze ręce i za wspaniale spędzone niedzielne popołudnie. Jarkowi zaś życzyć szerokiej drogi na powrotne ponad 70 kilometrów rowerowej przejażdżki, ale teraz już po suchym asfalcie i solidnej rozgrzewce z kijkami. Jak wróci, posadzimy gdzieś koło stawu drzewka, które dostaliśmy od organizatorów Majówki. Będzie to gaj KKTA. Gdy podrośnie, siądziemy w cieniu szumiących wiatrem liści i powspominamy te piękne chwile. I tak jak dziś, będziemy znów razem – ks. Jacek i my. A nas jest coraz więcej. Gdyby kogoś zabrakło, to drzewo pozostanie świadectwem.

gasz_maj_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wycieczka rowerowa do „Kierzkowskich Bagien” – sobota 1 maja 2010 r.

Pierwszy majowy poranek, ponury i deszczowy, sugerował, że do bagien nie musimy wcale daleko wędrować. Na szczęście prognozy o popołudniowym rozpogodzeniu sprawdziły się z nawiązką, dzięki czemu wycieczka była znakomitym relaksem, z możliwością poznania wielu interesujących zakątków. Pozwoliła również na bliski kontakt z dziką przyrodą, która zaoferowała nam, niemal na wyciągniecie ręki, szarżę w poprzek ścieżki stada sześciu dorodnych dzików. One są tam u siebie, a my, podobnie jak myśliwi, którzy nieopodal zagospodarowali uroczą polanę na miejsce biwakowe – jesteśmy gośćmi w tym  koszęcińskim safari. Ciesząc oczy i duszę ciekawą kapliczką, wielką altaną z kamiennym paleniskiem, ławami, sprzętem do biwakowania dostępnym każdemu, który w to miejsce trafi, serce aż ścisnęła gorzka refleksja. U nas, zaledwie dwadzieścia kilometrów stąd, nie miałoby prawa się to „uchować”. Tutaj nic się nie zmieniło od ubiegłego roku. A u nas – zdemolowane przystanki autobusowe, zniszczone bohomazami ściany budynków, popalone kosze, pogięte znaki drogowe. Bo u nas jest „cywilizacja” i „europejski postęp” w imię zasady „róbta dziatki co chceta”. Zaś cała reszta narodu niech się wciąż kaja, że za mało oferuje młodym, którzy jakże często prócz dźwignięcia puszki z piwem, nie podejmą większego wysiłku. Dość refleksji, bo rower czeka, a komary zwietrzyły łatwą zdobycz. Przed nami pozostało jeszcze sporo drogi, gdyż wybraliśmy ambitniejszy wariant 62 kilometrowej trasy – przez Koszęcin. Dzięki temu, prócz pięknego drewnianego kościółka w Cieszowej, odwiedziliśmy podobne budowle w Koszęcinie i Boronowie, położone na szlaku zabytków architektury sakralnej w tej części województwa Śląskiego. W Boronowie zdążyliśmy jeszcze na pierwsze w tym roku Nabożeństwo Majowe, a w Koszęcinie, odwiedziliśmy kompleks parkowo-pałacowy, będący siedzibą Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Pod pałacem można było przysiąść na ławeczce obok charyzmatycznego dyrektora Zespołu Stanisława Hadyny. Czyż nie było to piękne rowerowe przywitanie maja ?

kierz_bag_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

IX Miedzynarodowy Bieg Maratoński – Kraków 2010 r.

Tegoroczny Cracovia Maraton już poza nami. Tym razem, Blachownię, pośród ponad 3 000 startujących, reprezentowała grupa sześciorga biegaczy. O samej imprezie wiele informacji można znaleźć na jej internetowej witrynie oraz na portalu www.maratonypolskie.pl . Dla nas, udział w tej imprezie był ciekawym doświadczeniem i obiektywnym sprawdzianem aktualnych możliwości, a także swego rodzaju egzaminem po zimowym treningu.

maraton_min

Uzyskane rezultaty przyniosły pełną satysfakcję, tym bardziej, że bieganie traktujemy jako formę relaksu, rekreacji oraz jako okazje do koleżeńskich spotkań. Nie walcząc o wyniki mierzone w ułamkach sekund na koronnym dystansie 42 km i 195 metrów, spełniliśmy swoje marzenia. W systematyce liczb i sportowej terminologii wygląda to następująco :

zest_maratTabela zawiera wybrane informacje z sędziowskiego protokołu, który w całości można pobrać tutaj. W galerii fotografii można obejrzeć zdjęcia Jerzego Walaszczyka, któremu dziękujemy za pomoc, kilka ogólnodostępnych fotek z internetu oraz zdjęcia Jolanty Chudy.

spotk_maratonMieliśmy przyjemność spotkać się z panią Anettą Ujmą, burmistrzem Blachowni. Dziękujemy za to zaproszenie. Jesteśmy wdzięczni za zainteresowanie i sprzyjanie naszym działaniom na polu sportu i różnych form aktywnej rekreacji. Swymi startami w masowych imprezach biegowych, staramy się promować gminę Blachownia i przekonywać wszystkich o dobrym klimacie, jaki urząd miejski roztacza nad projektami promującymi czynne formuły wypoczynku wśród darów natury, których niemało jest w naszej okolicy.

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj