Rowerem na Apel Jasnogórski – wtorek 4 listopad

Mimo wieczornego mroku i mgły szczelnie otulającej wilgotną chmurą pielgrzymią drogę, prowadzącą do Jasnogórskiego Sanktuarium, wyjazd na Apel doszedł do skutku. Refleksyjna atmosfera czasu oktawy Wszystkich Świętych  i otwarte podwoje krypty grobowej, kryjącej szczątki zmarłych Paulinów, stanowiły dodatkowy impuls do złożenia wizyty w Jasnogórskiej Kaplicy. Godzina Apelu wypełniła modlitwą pobyt w klasztorze a powrót, choć bez mgły, nie obył się bez przygód i miłych niespodzianek. Z kategorii tych drugich, to spotkanie z dolnośląskim kapłanem, który podobnie jak my biega, jeździ na rowerze i wędruje po górach. Pozdrawiamy księdza i życzymy mu przeżycia kolejnych pięknych marzeń. A z tych pierwszych – prozaiczna awaria jednego z rowerów, co i tak nie popsuło dobrego nastroju i zadowolenia z ciekawie spędzonego wieczoru.

ap_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wycieczka w pasmo Beskidu Małego – sobota 18 październik 2008 r.

W homilii przed Wadowicką Bazyliką ojciec święty Jan Paweł II, z rozrzewnieniem wspominał lata młodości i towarzyszące im górskie wycieczki. Podnosząc wzrok ponad dachy okalające rynek, przy gorącym aplauzie wiernych, wymieniał okoliczne wzniesienia i miejscowości. Dziś, gdy nie ma Go wśród nas, miejsca, które odwiedzał, kuszą ciekawością i zapraszają. Są równie piękne jak dziesiątki lat temu a pamięć o naszym papieżu wyzwala dodatkowe zainteresowanie. Dobrym czasem dla takiego spaceru, jest październikowy, Papieski Tydzień. Wspomnienie początków pontyfikatu. Towarzyszący temu jesienny koloryt, strojący przyrodę w złoto-czerwone barwy, stwarza dodatkowo niepowtarzalny klimat.

lesk_min Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Spotkanie zamykające rowerowy sezon KKTA 2008 r.

Minął kolejny rok i przyszedł czas na spotkanie zamykające sezon rowerowych wycieczek. Można, co prawda, nie rozstawać się z rowerem w okresie łagodnej zimy, ale to nie to, co letnie rajdy. Chętnych do takich wyjazdów też byłoby mniej. Więc spotkaliśmy się, by raz jeszcze w kilkudziesięcioosobowej grupie powspominać miniony czas. Na refleksje przyjdzie pora i takie pojawią się niebawem na naszej stronie. Tymczasem, korzystając z uroków złotej polskiej jesieni, wyruszyliśmy na leśne ścieżki wokół Blachowni, by po parunastu kilometrach stanąć u stóp polowego ołtarza – miejsca eucharystii. Dziękczynnej, za wspaniały rok, który mogliśmy ubarwić wspólnie przebytymi kilometrami. I za to jesienne słońce, mieniące się kolorami tęczy na mszalnym kielichu. Natrętna pamięć maluje obrazy sprzed roku. To samo miejsce, choć wtedy mroczniej a dziś kogoś nam brak. Smutno Jacku, że pasterzujesz już innej owczarni. Dziś jest z nami ks. Roman i mamy nadzieję, że nie po raz ostatni. Strawa dla ducha, poświęcenie rowerów, by spokojnie czekały wiosennych dni i ognisko. Takie rodzinne. Przecież jesteśmy wspólnotą. To niedzielne popołudnie połączyło nas również dzięki osobie pana Andrzeja Siwińskiego. Był z nami i pozostawił poprzez swą pasję cząstkę siebie i okruch serca. A to, nazywa się tak zwyczajnie, miłością do ludzi. Wokół  ogniska, pośród opowieści i biesiadnych piosenek zasiedli młodzi duchem i metryką. Panowie i panie. I posypały się plany na przyszły rok. Równie piękne i ambitne. Z nadzieją, że za dwanaście miesięcy znów korzystając z życzliwości i gościny pana Leszka Normana, za co mu gorąco dziękujemy, spotkamy się tutaj. A patrząc na zdjęcia zamieszczone w galerii poplotkujemy, komu lat ubyło.

zak_2008_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Rowerowa pielgrzymka do Tyńca – niedziela 5 października 2008 r.

Niespełna cztery godziny po północy. Mrok okrywa ulice, którymi z rzadka snują się sylwetki błądzące we mgle. Może wczorajsi, a może już ranni – niedzielni przechodnie. Mijamy się, z nieśmiałością spoglądając na umykające cienie. Pewnie trudno byłoby im pojąć, po co o tak wczesnej porze siadać na rower. A cel tego przedsięwzięcia – Kraków,  przerósłby percepcję umęczonej sobotnią nocą świadomości. Pierwszy etap wycieczki prowadzi na kolejowy peron częstochowskiego dworca PKP. A tam miła niespodzianka, dzięki ogromnej wyrozumiałości załogi pociągu. To prawda, że czas jest bezwzględnym wymiarem fizycznego świata. Zdarza się jednak, że żyjący w nim człowiek czasem się zagubi. Dzięki wam za to, przyjaciele kolejarze, że potraficie tę życiową prawdę zrozumieć. Życzliwość  przydaje wiary w człowieka i jakże radośniej brzmi w chwilę później Hejnał Mariacki, którym wita nas Krakowski Rynek. O ósmej, w niedzielny, jesienny poranek.

tyn_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj