Wielkanoc 2019

Wędrując górskimi ścieżkami, jakże często spotykamy krzyże i kapliczki. Zazwyczaj otoczone troską ludzi ciężkiej pracy, czasem dożywających w samotności swych dni. Rozpostarte w męce ramiona Chrystusa, wzniesione ponad przestworem odległej przestrzeni dolin, pozwalają im wierzyć w obietnicę Zmartwychwstałego. W domu Mojego Ojca jest mieszkań wiele, zdaje się słyszeć pośród szumu wiatru. Niczym przyrzeczenie niesione echem odbitym od lesistych zboczy. Ci zwyczajni, przygnieceni ciężarem kłopotów i nierzadko biedy, zwani bez szacunku dla człowieczeństwa „prostymi ludźmi”, trwają niestrudzenie przy przydrożnej figurze Bożego Prawa, nadziei i miłosierdzia. Są strażnikami tradycji i wiary, które chciałby zniweczyć bezkrytyczny liberalizm, niosący na sztandarach tak zwanej nowoczesności  ateizm i lewacką inżynierię społeczną, godzącą w naturalny ład i porządek świata. Gdy niebawem staniemy przy symbolicznym Chrystusowym Grobie, spowitym całunem śmierci spod Krzyża na Golgocie, nie trwajmy w smutku. Pan Jezus nie zostawił nas samym sobie. Uwierzmy w Jego zmartwychwstanie. Tak dziś, celebrując tę Wielką Noc wybawienia z niewoli zła, jak i zawsze – gdy powędrujemy w cieniu Krzyża od rozstaja dróg. Brońmy tego znaku pokoju i narodowej tożsamości, by kolejnym pokoleniom wskazywał jak żyć i gdzie szukać prawdziwego piękna, dobra i spokoju. Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

wielkanoc_2019_1

Opublikowano Informacja | Komentowanie nie jest możliwe

Ekstremalna Droga Krzyżowa – EDK 2019

Jak co roku, przed zbliżającym się Świętem Zmartwychwstania Pańskiego, mieliśmy szansę głębiej przeżyć wielkopostne rekolekcje, decydując się na wędrówkę trasą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Aby dowiedzieć się czym jest to przedsięwzięcie, jak się do niego trzeba było przygotować, co oferowało i w jaki sposób mogliśmy w nim wziąć udział, należy zapoznać się z materiałami publikowanym na stronie internetowej organizatora EDK . Nie będzie to wiedza jedynie archiwalna, gdyż zapewne za rok znów spotkamy się z zaproszeniem na wiele Dróg, prowadzących w naszej okolicy. Ci, którzy już kilkukrotnie uczestniczyli w EDK, a okoliczności pozwoliły im po raz wtóry wyruszyć, znów podjęli wyzwanie. Utwierdzili się w przekonaniu, że mrok nocy potęgujący aurę samotności i towarzyszący jej wysiłek oraz zmęczenie trudami wędrówki, pozwalają stanąć bliżej Chrystusa napotkanego na Kalwaryjskiej Drodze. Tym, którzy zdecydowali się wyruszyć pierwszy raz, głębia przeżyć i przemyśleń wzbudziła refleksje wypełniające świadomość otoczoną horyzontem modlitewnego skupienia. Pokonywane w milczeniu kilometry wybudziły wrażliwość sumienia na zebrane trudami życia doświadczenia, budując właściwą miarę wartościowania i oceny. A cisza przerywana miarowym szelestem kroków, dekorowana migocącymi się w świetle czołówek płatkami śniegu, przenosiła w mistyczny sposób bliżej Boga. Otwierała serce i duszę, ośmielając bardziej niż kiedykolwiek by prosić, dziękować i również w ten sposób tę wielokilometrową Drogę Krzyżową kontemplować. Okazji do podjęcia takiego wyzwania już w tym roku było wiele.  Tylko w okolicy Częstochowy  zgłoszono kilkanaście tras, co prezentuje mapa. Jedna z nich prowadziła z Kochcic na Jasną Górę, przez tereny Gminy Blachownia, co stało się obok znaczącej, 47 kilometrowej długości, jej dodatkowym atutem. Rok temu pokonaliśmy ją siedmioosobową grupą reprezentującą Katolicki Klub Turystyki Aktywnej. W tym roku podobnie, choć skład osobowy był nieco inny. Odmienna była również pogoda, która zaoferowała dość dotkliwą, zimową aurę. Było więc trudniej, ale włożony w to nabożeństwo wysiłek na pewno przyniesie dobre owoce.

edk_2019__min

Czytaj dalej

Opublikowano Informacja | Komentowanie nie jest możliwe

Z Javornika w Góry Rychlebskie – 30.03.2019 r.

Pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny, jak te kwitnące przylaszczki i wawrzynek wilczełyko, napotkane 9 marca w Łebkach, towarzyszyły chwilom, gdy publikowałem treść zaproszenia na wyjazd. Jak się okazało, trafnie sądziłem, że za trzy tygodnie takie widoki powinny być powszednie. Tym bardziej, że mieliśmy okazję porozglądać się po terenach leżących dalej na zachód. Realia, co widać w galeriach fotografii, nawet przerosły oczekiwania. Miejsce pierwszej, wiosennej wycieczki zlokalizujemy aktywując link do mapy. Proszę na niej odnaleźć miejscowość Paczków, oraz leżący niespełna 10 km na południe Javornik. To małe miasteczko położone już na terytorium Czech, było punktem startu do wiosennego spaceru po ścieżkach Gór Rychlebskich. Autobus dowiózł nas na obrzeże miasteczka, nieopodal malowniczego rynku i pałacu Jansky Vrch. Jak zwykle pojawiły się warianty tras spacerowych, które zostały wyznaczone na mapach portalu www.mapy.cz. Wspominając o tym turystycznym medium, zarekomendowałem posiadającym telefony komórkowe z „GPS-em” instalację bezpłatnej aplikacji dostępnej w Google Play, bazującej na tym źródle. Dodatkowym atutem tego narzędzia jest możliwość wcześniejszego pobrania plików z bardzo dokładnymi mapami dla niemal dowolnych terytoriów i zapisania ich na karcie pamięci telefonu.  Później możemy już nawigować bez połączenia z internetem, a nawet bez karty SIM w telefonie. Rejestrując na stronie internetowej portalu swoje konto, dostajemy możliwość samodzielnego tworzenia i zapisywania nowych tras, importowania w plikach gpx wcześniej pozyskanych śladów i kopiowania ich do własnej bazy, by później uruchamiając aplikację na telefonie, po synchronizacji danych dowolnie z nich korzystać. Przejdźmy zatem do opisu tras spaceru, na które wyruszyliśmy z Javornika

Obie trasy prowadziły na krawędź Gór Złotych, przez odcinek graniczny między Republiką Czeską a Polską, gdzie pod wieżą widokową na Borówkowej Górze skorzystaliśmy ze skromnej, ale praktycznej oferty usług turystycznych (wiaty, ławy, stoły). Nie przetaczam szczegółów dotyczących przejścia (kolory szlaków, atrakcyjne miejsca, czasy itp), gdyż te informacje można znaleźć otwierając wyżej przytoczone linki. Trasa nr.2 choć dłuższa, prowadziła pełną pętlą. Na krótkim odcinku od miejscowości Travna – poza znakowanym szlakiem turystycznym, ale w bardzo malowniczym górskim zakątku. Chcąc dowiedzieć się więcej o okolicach Javornika, warto odwiedzić tę stronę, gdzie znajdziemy jeszcze jeden wariant krótkiego spaceru. Otwierając ten i inne linki odsyłające do informacji o Górach Rychlebskich, odnajdujemy wiele ciekawostek i interesujących miejsc. Nam również w ciągu kilku godzin wędrówki udało się sporo zobaczyć, o czym świadczą zamieszczone w autorskich galeriach fotografie.

javornik_2019__min

Czytaj dalej

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe

Z Kochanowic przez Kochcice do Blachowni lub Częstochowy – 09.03.2019

Kilkukrotnie spotkałem się z sugestią zorganizowania spaceru po trasie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej biegnącej z Kochcic na Jasną Górę. Zainteresowani takim przedsięwzięciem motywowali swoje oczekiwania chęcią testu  przed podjęciem decyzji o nocnej wędrowce w ramach EDK. Wychodząc naprzeciw  tym sugestiom, zapraszam wszystkich zainteresowanych na sobotę – 9 marca do Kochanowic, skąd wyruszymy w trasę. Do Kochanowic na stację kolejową dojedziemy pociągiem KS, wyruszającym z Częstochowy o godzinie 7.23 ( z Blachowni – 7.37). Spójrzmy zatem na mapę GPSies - Z Kochanowic do Blachowni lub Częstochowy, śledząc ślad drogi proponowanej do przebycia. W jej końcowym etapie, schodząc z wyznaczonej w ubiegłym roku trasy EDK na obrzeżach Dźbowa (Walaszczyki) i wracając do centrum Blachowni pokonamy ok 45 km. Zdążający bezpośrednio do Częstochowy mogą po wyjściu z lasu podejść kilkaset metrów ulicą Dźbowską do Leśnej, gdzie po zejściu z wiaduktu nad autostradą napotkają przystanek MPK linii 23, łączącej ten rejon z centrum miasta. Analizując mapę dostrzec można również wariant o 9 kilometrów krótszy, gdy zdecydujemy się skierować bezpośrednio do Blachowni z przejazdu kolejowego w Trzepizurach. Jeżeli warunki terenowe pozwolą, będziemy się poruszać ze średnią prędkością ok. 6 km/godz.  Zainteresowanych szczegółami, z jakimi dzieliłem się na tym forum po przejściu w 2018 roku trasy św Huberta w ramach EDK , zapraszam do zapoznania się z archiwalnym postem poświęconym temu wydarzeniu.

Pomimo dość skromnej, bo trzyosobowej grupy, wyzwanie zostało podjęte. Z powodu deszczu, który niestety z należytą starannością dopełnił prognozowane porannym komunikatem warunki atmosferyczne, zdecydowaliśmy się na wariant krótszy, liczący niespełna 36 kilometrów. Szczegóły przejścia obrazuje mapa oraz raport wygenerowany przez aplikację śledzącą pokonywaną drogę

Opublikowano Informacja, Sport i turystyka | Komentowanie nie jest możliwe