Wycieczka w Góry Choczańskie – 15.09.2012 r.

Po dosyć ekstremalnych wycieczkach w na grań Rohaczy i szlak Orlej Perci, przyszedł czas na spokojniejszy spacer, w mało znanym zakątku Słowackich Karpat, położonym pomiędzy łańcuchami Tatr Niskich i Zachodnich. Znajdziemy tam pasmo Gór Choczańskich i najpiękniejszy ich szlak turystyczny prowadzący z Doliny Prosieckiej do Doliny Kwaczańskiej (mapa tutaj lub czytelniejsza dla wydruku wydruku – tutaj). Wycieczkę rozpoczęliśmy z parkingu u wylotu Doliny Prosieckiej, w miejscowości Prosiek, kierując się niebieskim szlakiem do skrzyżowania z zielonym w miejscu opisanym jako Svorad. Tam weszliśmy na zielony, który poprowadził przez szczyt góry Prosecne, skąd schodząc pod górę Haj, dotarliśmy do krzyżówki z opuszczonym wcześniej szlakiem niebieskim. Tutaj warto było nieco się cofnąć, aby zajrzeć do miejscowości Velke Borove, skąd po 30 min (znów niebieskim) stanęliśmy u wrót Doliny Kvacanskiej. Niemal u jej wejścia rozległą polanę przeciętą korytem potoku zajmuje niewielka, historyczna osada młyńska. Mieści się tam ciekawy skansen i niewielki sklepik z pamiątkami. Stamtąd, idąc szlakiem czerwonym krawędzią urwistego wąwozu, wyszliśmy na parking, gdzie czekał autobus. Cała trasa liczyła ok 16 kilometrów.

Jedną z atrakcji Gór Choczańskich są wartkie potoki płynące dnem głębokich dolin, spiętrzane skalnymi progami wodospadów. Taki obraz przypomina widoki napotkane na szlakach Słowackiego Raju . Niestety, tegoroczna susza zamieniła koryta strumieni w kamieniste ścieżki, a w miejscu wodospadów, pozostały jedynie urwiska i skaliste niecki. Wyobraźnia i fantazja bywają pomocne w kreowaniu oczekiwanych widoków, ale nie zastąpią tej atmosfery, która towarzyszyłaby pokonywaniu dolin w normalnych warunkach. Tym niemniej, dla trekingu droga była łatwiejsza, a to co zdołaliśmy zobaczyć, mogło satysfakcjonować przybyłego pierwszy raz w te strony turysty. Towarzyszyła nam dobra pogoda. Czas nie wymuszał pośpiechu. Więc w wielu miejscach można było chwilę przystanąć, kontemplując zastane pejzaże, które prowokowały do fotografowania. Powstały w ten sposób galerie zdjęć, do obejrzenia których zapraszam.

g_choczanskie_2012_min

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wspomnienie lata – Alpy 2012 r.

Ciepłe, słoneczne i coraz bardziej kolorowe, ostatnie wrześniowe dni – babie lato. A nam „jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień”, chciałoby się powtarzać ten piosenkarski szlagier. Nie zmienimy porządku świata. Nie cofniemy zegara przyrody, ale powracać pamięcią i dzielić się przeżyciami minionych miesięcy warto. Tym bardziej, kiedy mogłyby wyglądać niczym nasze marzenia. Pamiętamy wędrówkę Tomka Ściubidło i jego dziennik podróży. Teraz zapraszam do lektury felietonu i galerii fotografii z wyjazdu w Alpy, autorstwa Anety i Ani.

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wycieczka rowerowa do Pławniowic – 8.09.2012 r.

Poranny deszczyk nie przeszkodził w realizacji planu wyjazdu  na kolejną wycieczkę rowerową, której głównym celem był pałac Ballestremów w Pławniowicach koło Gliwic (mapa tutaj). Poznaliśmy fragment historii tego magnackiego rodu, bywając wielokrotnie w Kochcicach i na uroczysku Brzoza – w sąsiedztwie rezerwatu rododendronów. Teraz mieliśmy możliwość odwiedzić pałac, będący rodzinnym gniazdem hrabiego Ludwika von Ballestrema, wzniesiony przez jego ojca Franciszka (ciekawie nawiązuje do tego wątku p. A. Siwiński w swoim eseju o rodzie Ballestremów). Dzięki wcześniejszej zapowiedzi naszego przybycia, mieliśmy okazję zwiedzić wnętrza rezydencji Ballestremów i wysłuchać ciekawej relacji przewodnika, ks. dr. Krystiana Worbsa, który jest kustoszem tego obiektu.  W drodze powrotnej z Gliwic do Blachowni, zamierzaliśmy obejrzeć odrestaurowany, średniowieczny zamek rycerski w Toszku. Niestety, komercyjne podejście do dóbr ogólnonarodowej kultury przez lokalne władze, uniemożliwiło realizację tego zamiaru. Zamek wraz z dziedzińcem zamknięto przed zwiedzającymi, „wynajmując” go na jakąś biznesową imprezę. W pewnym stopniu powetowaliśmy sobie tę ujmę nieplanowanym wcześniej postojem przy drewnianym kościółku w Poniszowicach, pochodzącym z 1499 roku, gdzie mogliśmy bez przeszkód dostać się do wnętrza świątyni. W ten sposób prawie dokładnie pokonaliśmy planowaną trasę wycieczki, a niewielka mżawka towarzysząca chwilami, w niczym nie umniejszyła atrakcyjności tego wyjazdu.

plawniowice_2012_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Przełajowa Ósemka – 02.09. 2012 r.

Już po raz dwunasty leśnymi ścieżkami ruszył barwny korowód biegaczy, startujących w imprezie sportowej, która coraz donośniej zapisuje się w kalendarzu krajowych biegów masowych. W Przełajowej Ósemce uczestniczą mistrzowie i początkujący „truchtacze”. Od niedawna również „kijarze”, którzy w tym roku walczyli o mistrzostwo regionu. Na trasie
spotkamy mieszkańców tutejszej gminy i pasjonatów biegania, przyjeżdżających do nas z odległych zakątków Polski. Mówią, że podoba im się tutaj. Dotarły do mnie nawet takie głosy, że gdyby mogli, chętnie zmieniliby miejsce zamieszkania. To miłe usłyszeć, jak goście doceniają trud organizacyjny, dobry klimat i przyjacielską atmosferę, jaką przez lata zbudował wokół tej imprezy Jacek Chudy. To prawda, że pracy i przygotowań jest moc. To trud rozłożony na kilka miesięcy. A w tych ostatnich, poprzedzających dzień startu, jak szacuje Jacek, zabiera mu to z życiorysu kilkaset godzin. A przecież na froncie pracy jest jeszcze Dyrektor Organizacyjny – Aneta Stawicka i rzesza przyjaciół, nigdy nie odmawiająca pomocy. Dużą pomoc niesie życzliwość Pani Burmistrz, Rady Miejskiej i organizacji związanych administracyjnie z naszą gminą. Jest również  grono sponsorów, wymienionych na oficjalnej stronie internetowej Przełajowej Ósemki. Natomiast na naszym, klubowym forum, pozwolę sobie przekazać gorące podziękowania Jacka, skierowane do wszystkich, którzy służyli pomocą – zbierali śmieci, sprzątali ścieżki, oznaczali trasę, przygotowywali stadion (montaż i demontaż elementów reklamowych), nosili i ustawiali stoliki i krzesła, wykonali dokumentację fotograficzną imprezy. Niektórzy przyjechali z Częstochowy. a było nas klubowiczów niemało. Tak jak do tej pory, jesteśmy gotowi służyć pomocą, widząc wokół nas dobre owoce tej pracy i jej docenienie, za co i my Tobie Jacku dziękujemy. Pozostając jeszcze w klimacie niedzielnych zmagań i bezinteresowności ludzi dobrej woli, z którymi współpracowaliśmy, dziękujemy w imieniu organizatorów Panom : Marcinowi Wolskiemu ze sklepu przemysłowego przy ul. Żeromskiego, za dyspozycyjność i użyczenie energii elektrycznej do systemu monitorującego zawodników na trasie, Robertowi Pędziwiatrowi za transport samochodowy oraz Mariuszowi Koniecznemu za dokumentację filmową, przygotowaną w doskonałej jakości DVD, której konwersję, sprowadzoną do parametrów przekazu internetowego można obejrzeć tutaj. Autorzy dokumentacji fotograficznej zapraszają do swoich fotogalerii.

p_8_2_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj