Elbrus na wyciągnięcie ręki

Przed rokiem z dumą pisałem : „KKTA zdobywa alpejskie szczyty”. Później były kolejne trzy oraz czterotysięczniki i skute wiecznym lodem granie i przełęcze. Była trudna próba wspinaczki na Mont Blanc, zwany czasem „dachem Europy”. Ale na krańcu naszego kontynentu, na pograniczu głównego łańcucha Kaukazu jest jeszcze wyższa góra – Elbrus, licząca 5 642 m n.p.m. Zrodziło się nowe wyzwanie i marzenie do spełnienia, które właśnie teraz staje się z dnia na dzień rzeczywistością. Nasi przyjaciele są dziś u stóp tego wielkiego, wygasłego wulkanu. Życzymy im sprzyjającej pogody, odporności fizycznej, psychicznej, niewyczerpanych zasobów energii i Bożej Opieki w drodze aż na szczyt.. Prosimy Stwórcę, by zamiast doświadczać naszych przyjaciół surowością potęgi gór, pozwolił ujrzeć im ich piękno i majestat. Pamiętamy o Nich, czekając na powrót i reportaż z wyprawy. Tymczasem otrzymuję od ks. Jacka zdawkowe SMS-y relacjonujące skrótowo wydarzenia, które publikuję chronologicznie poniżej.

elbrus_min Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Tatry, szlakiem przez Przełęcz Krzyżne – 22.08.2009 r.

Krajobraz na pozór pozbawiony życia. Kamienista pustynia wznosząca się stromo ku wyniosłym turniom. Plamy zieleni ożywiające kamienne pustkowie, to jedynie porosty pokrywające cienką warstwą skalny przestwór. Widok miejscami kojarzący się z plastycznym wyobrażeniem pozaziemskich światów. I trafnym jest takie skojarzenie, gdyż tutaj, w Dolinie Pańszczycy, scenarzyści filmowi wybierali nie raz miejsca na plany zdjęciowe. Dziś idziemy doliną pośród chmur i mgieł. Brak słońca łagodzi drapieżność skał, choć potęguje surowość i grozę zaklętą w obrazie gór. Żółty szlak prowadzi z Hali Gąsienicowej na Przełęcz Krzyżne. Wcześniej  trzeba było dotrzeć do Kuźnic, a dalej przez Boczań – jedną z dwóch dróg wiodących na Halę. Wszyscy przejdą z mozołem i sercem pełnym wrażeń przez Krzyżne. Popatrzą w Dolinę Pięciu Stawów z miejsca, gdzie kończy się Orla Perć i ruszą w dół. Nad Wielkim Stawem trzeba decydować, dokąd dalej. Wszędzie jest pięknie. Tym, którzy szli szybciej i sił wystarczyło na kolejne podejście na ponad 2 100 m n.p.m., zamarzyło się wspinać dalej – na Szpiglasowy Wierch.  Choć zwały chmur ograniczały widoczność, wrażenia z podejścia  wynagrodziły tę ujmę. Schodząc w Dolinkę za Mnichem, cieszyliśmy oczy widokiem pięknych Polskich Tatr. W sumie, do Palenicy Białczańskiej trzeba było pokonać blisko 30 km, czasem dosyć uciążliwej, wysokogórskiej trasy. Jednak wrażenia z takiej wycieczki wynagradzają wszystkie trudy, ryzyko i wysiłek. Namiastką pozostaną zdjęcia zamieszczone w galeriach fotografii, do obejrzenia których zapraszam.

krzyzne_minoraz galerie J. Walaszczyka i M. Ślęzak

 

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Ostrowy nad Okszą – wycieczka rowerowa 16.08.2009 r.

By nie zmarnować pięknej niedzieli, nagle pojawia się pomysł – rowerami do Ostrów nad Okrzą. Jeszcze tam nie byliśmy, więc warto się przekonać, czy nowy zbiornik wodny o powierzchni 39 ha, utworzony po spiętrzeniu nurtu Białej Okrzy jest wart zainteresowania. Rzeczywiście, miejsce ciekawe, wody dużo, ale spragnionych kąpieli i wypoczynku w jej bliskości, jeszcze więcej. Sosnowy las dodaje uroku. Skrywa również ciekawe miejsce i legendę o ukrytym skarbie. Wracając, już na skraju miejscowości tutejsi mieszkańcy wskazują ścieżkę do ponad dwustuletniej kapliczki, strzegącej ponoć napoleońskich lub powstańczych zdobyczy. Miejsce pełne uroku i tajemniczej aury , o której jeden z napotkanych mówi : „Ta kapliczka jest czasem spowita dziwną mgłą. Tylko tutaj, a dalej, w lesie już jej nie ma” .
I tak trafiliśmy na ślad legendy, a może prawdziwej historii. A przecież wyjechaliśmy w niedzielne popołudnie zobaczyć tylko dużą wodę.

ostrowy_min

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Kraina Wielkich Jezior – Mazury Garbate

Jeziora skryte za morenowymi wzgórzami, z połyskującą atramentowym błękitem taflą wód. Falujące w podmuchach ciepłego wiatru łany zbóż, zamykające horyzont złotą barwą kłosów i zapachem chleba. Za kolejnym wzniesieniem przepastne pastwiska, z ukrytą w morzu zieleni ludzką osadą. Nieco dalej – znów woda i ściana lasu. To puszcza, będąca królestwem dzikiej przyrody. W jej wnętrzu, przez drzewa, przeziera się lazur wody, która jak lustro odbija zawieszone na błękicie nieba białe, pierzaste obłoki. W ciszy przerywanej odgłosem szybujących ponad lasem ptaków, na łagodnej fali kołyszą się szeroko rozpostarte kielichy wodnych lilii. Zdawać by się mogło, że to świat nierealny. Wyjęta z bujnej wyobraźni poetycka kraina łagodności. Nic bardziej błędnego. To mazurskie krajobrazy. Z okolic Kruklanek, skąd już tylko kilkanaście kilometrów do Giżycka. Kilka dni pobytu w tej okolicy pozwoliło na poznanie jej piękna i sprowokowało do podzielenia się spostrzeżeniami, które niech się staną zachętą do przyjazdu w te strony. Pomijając informację faktograficzne, które można łatwo odnaleźć na internetowych witrynach promujących gminę Kruklanki, Giżycko, Węgorzewo oraz całą mazurską krainę, pozwolę sobie przekazać subiektywne spostrzeżenia i doświadczenia zdobyte na rowerowych szlakach. Ilustracją do nich, niech będą zdjęcia, zamieszczone w galerii fotografii.

mazury_min

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj