Piękno gór to rozległe krajobrazy i niespotykane gdzie indziej bogactwo przyrody. Każda pora roku oferuje w tych kategoriach jakieś specyficzne atrakcje, które przyciągają uwagę wędrujących górskimi szlakami. Wybierając na taki spacer czas wczesnej wiosny i wyłaniające się spod topniejącego śniegu zbocza Turbacza, oczekiwaliśmy na pojawienie się licznych kolonii krokusów. Te pięknie zakwitające rośliny, zwane od ich naturalnego środowiska górskimi szafranami, występują w naturalnych siedliskach na terenie Polski jedynie na kilku obszarach. Jednym z nich są Gorce, a precyzyjnie ich najwyższy masyw. Tam się udaliśmy na pierwszy wiosenny wyjazd, a krokusy zdobiły niemal całą drogę naszej wędrówki. Żeby ten projekt uatrakcyjnić, wybraliśmy trasę, którą w ramach naszych wycieczek jeszcze nie pokonaliśmy. Punktem wyjścia i powrotu był parking w Koninkach (przysiółek wsi Poręba Wielka), gdzie autobus pozostał na cały dzień. Spoglądając na mapę turystyczną widać, że z tej lokalizacji można było zaplanować dwie alternatywne pętle :
- 1. Podejście przez Suchy Groń i Czoło Turbacza (szlak niebieski), zejście przez Turbacz – Obidowiec (szlak czerwony) i dalej zielonym w kierunku parkingu (szczegóły tutaj). Można było ten projekt zmodyfikować schodząc nieznakowaną, stromą ścieżka pod wyciągiem na Tobołow, lub trasą nartostrady
- 2. Podejście jak w wariancie pierwszym, a zejście po dotarciu na szczyt Turbacza szlakiem zielonym ponownie przez Czoło Turbacza, a dalej przez Wierch Spalone i Turbaczyk do zielono lub czerwono znakowanej ścieżki edukacyjnej schodzącej w kierunku parkingu (szczegóły tutaj)
Po dotarciu do schroniska PTTK po szczytem Turbacza, warto było przedłużyć spacer na nieodległą od tego miejsca Halę Długą, pokrytą łanami krokusów ścielących się na łagodnym zboczu, opadającym w kierunku rozpostartego na horyzoncie łańcucha tatrzańskich turni. Przyroda i pogoda nie zawiodły, więc fotografujących inspirowały zastane plenery, co dokumentują autorskie galerie.




