Śledząc od 21 lipca, na kiedy pierwszy raz planowaliśmy wyjazd, komunikaty HZS-u i TPN-u można było sądzić, że sytuacja w zakresie dostępności szlaków biegnących między Tatrzańską Polanką a Łysą Polaną wraca do normalności. Jak wyglądała wówczas w tamtych rejonach możliwość zrealizowania wycieczki, można przeczytać w interesującym poście zamieszczonym na blogu Łukasza Pawłowskiego. W związku z tym, sugestia o przeniesieniu na 8 września odwołanego lipcowego wyjazdu w Tatry Wysokie, okazała się trafną decyzją. Gdyby jeszcze pogoda nie zepsuła się pod koniec dnia, mielibyśmy same pozytywy. Tym niemniej i tak warto było poznać ten zakątek Tatr, mając możliwość skonfrontowania wrażeń z doświadczeniami nabytymi z wędrówek po polskich szlakach.
Jak pisałem w zaproszeniu, interesujących tras tatrzańskich, na które dotychczas się nie wybraliśmy, prawie nie sposób znaleźć. Pozostają zatem powtórki, mając nadzieję na lepszą niż przed laty pogodę. Takie oczekiwanie wiązaliśmy z propozycją wyjazdu na Słowację, gdzie z miejscowości Tataranske Zruby wyruszyliśmy na ponad dwudziestokilometrowy spacer, prowadzący przez przełęcz Polski Grzebień, z zejściem na Łysą Polanę. Osiem lat temu podjęliśmy podobne wyzwanie, o czym można poczytać tutaj. Zamieszczony wówczas opis trasy biegnacej od Śląskiego Domu, wyjąwszy atrakcje pogodowe, mógłby pozostać wciąż aktualny z tą różnicą, że wchodząc teraz na Małą Wysoką spotkaliśmy na szczycie grupę fanów słowackich browarów i ich produktów, zachwalających napotkanym tam turystom „najwyższą” jakość tej oferty. Szczegóły trasy są dostępne tutaj oraz tutaj (materiał do wydruku lub tutaj). Przydatnym dla pełnego oglądu dalszej okolicy może być sięgniecie do mapy turystycznej Tatr Wysokich. Na szlaku, w okolicach przełęczy napotkaliśmy trudniejsze odcinki ubezpieczone łańcuchami. Towarzyszyły im również miejsca o odczuwalnej ekspozycji. Nie wszyscy mieli ochotę zmierzyć się z tym wariantem, więc zdecydowali się na spokojniejszy spacer pokonując z Łysej Polany, skąd autobus zabrał nas w drogę powrotną, samodzielnie wybraną pętlę szlaków. Jak zwykle fotografujący przygotowali fotoreportaże, zamieszczając je w autorskich galeriach. Do ich obejrzenia zapraszam.



