Pielgrzymka rowerowa do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Bęczkowicach

Sierpień śle pod tron Bożej Matki pątnicze modlitwy. Pielgrzymujemy, by w drodze, przy śpiewie ptaków i wtórze szumiącego w gałęziach drzew wiatru pochylić głowę przed przydrożnym krzyżem. Skierować wzrok na biel brzozowych pni i kapliczki ukryte w ich cieniu, dostojnie skrywające postać Niepokalanej. Nasze sierpnie . Litanie kroków odciśniętych w piasku polnych dróg, wiodących utrudzonych ale szczęśliwych w progi sanktuariów. Zmierzają do Matki. Bo przecież Matka zrozumie i ludzkie słabości i pokorne prośby. Wybaczy i wstawi się przed tronem Stwórcy. Ufamy, wierzymy i szukamy pocieszenia

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Rowerem nad Wartę

Płynie, wije się rzeczka, jak błyszcząca wstążeczka,

Tu się srebrzy, tam ginie, a tam znowu wypłynie.

Woda w rzeczce przejrzysta, zimna, bystra i czysta,

Biegnąc mruczy i szumi, ale kto ją zrozumie ?

Tylko kamień i ryba znają mowę tę chyba,

Ale one, jak wiecie, znane milczki na świecie.

Ten wiersz Juliana Tuwima, dobrze znany starszym ”nastolatkom” z elementarzowej rymowanki, mógłby z powodzeniem towarzyszyć kolejnej naszej rowerowej wyprawie, której celem stały się ścieżki i bezdroża północnego skraju Jury Wieluńskiej, pociętego wijącym się korytem Warty. Można tam dotrzeć do miejsc, w których czas wiele lat temu zatrzymał swój bieg. Można zanurzyć się w morzu zieleni, ozdobionym błękitem srebrzącej się promieniami słońca rzecznej toni. Można próbować zrozumieć język przyrody. Gdy jednak zmysły powrócą na ziemię i skoncentrują się na poszukiwaniu tabliczek wyznaczonego mapą szlaku turystycznego, zrozumienie obojętności i nonszalancji ludzi za nie odpowiedzialnych staje się niezwykle trudne. Na szczęście, piękno tego zakątka wynagrodziło dodatkowe 15 km, które trzeba było z mozołem pokonać wśród piachów i wzniesień nadwarciańskiej krainy.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Rowerami do Krzepic – sobota 28 lipca

W przerwie wakacyjnych, dalekich wojaży zapraszamy na rowerową wycieczkę do Krzepic, jednego z najstarszych miasteczek w naszej okolicy. Ślady interesującej przeszłości tej ziemi napotkamy w parafialnym kościele będącym świadkiem szwedzkiego potopu, na rozległym żydowskim cmentarzu z unikatowymi żeliwnymi macewami oraz na nabrzeżach Liswarty, które zdobi uroczy wodny młyn. Wracając odwiedzimy bardzo ciekawy, zabytkowy drewniany kościółek w Truskolasach. Będzie to kolejny sakralny obiekt tego typu na naszym szlaku, gdyż wcześniej wstąpimy do kościoła w Borze Zapilskim. Trasa wycieczki liczyć będzie ok. 70 km i prowadzić przez : Cisie, Czarną Wieś, Piłę, Zamłynie, Kawki, Panki, Krzepice, Zwierzyniec, Kałmuki, Truskolasy, Klepaczkę, Borowe, Bieżeń. Wyjazd spod parafialnego kościoła NMP Królowej Polski – godz. 10.00. Powrót planowany przed godz. 19.00. Zapraszamy

add

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj

Wyprawa na Gerlach

Skalna kraina niebosiężnych szczytów. Przepastne kotliny, kamieniste przełęcze, skalne ściany. Zatopione w pulsującym ciszą oceanie chmur i błękitów. Zbocza piarżysk wyrastające ponad tafle lazurowych stawów. Na ich brzegach żółte kaczeńce . Jakby puls życia tej surowej krainy. Piękno równie trudne do opisania jak chłonięcie tlenu z każdym oddechem mozolnej wspinaczki. To Wysokie Tatry, z górującym nad tym pasmem Gerlachem. Właśnie one swym majestatem wezwały nas na spotkanie. Zaprosiły do smakowania piękna dzieła Stwórcy, który dał człowiekowi duszę wrażliwą, by mogła na grani w śpiewie wiatru i blaskach słonecznych wielbić jego chwałę. Postawił kamienne olbrzymy by ludzie mogli pokonywać swoje słabości . Jednym skinieniem dłoni wpół przeciął doliną okrąg ziemi by wyrosły skalne ostępy sięgające nieba. By dziś, na ich wierzchołku wzniesiono krzyż. Owoc Bożej Miłości i symbol ludzkiej wdzięczności. Stanęliśmy przy nim, po mozolnej wspinaczce. Po co tyle trudu, tyle wyrzeczeń ? Czy ten niewielki metalowy krzyż z niebiesko połyskującym górskim szafirem, zatopionym w spojeniu ramion jest inny, ważniejszy ? Czy warto wylać tyle potu, ponieść ryzyko by spojrzeć na świat z blisko 2 700 metrowej „drabiny” ? Jakie przeżycia i wartości pozostaną dla tych czworga złączonych liną , uczepionych skalnych półek Gerlachowskiego Szczytu ?

kkta

Czytaj dalej

Opublikowano KKTA z euronet.net.pl, Starsze wpisy | Skomentuj