W zaproszeniu przekonywałem, że jesień w górach bywa piękna, choć doświadczenia podpowiadały, że marna pogoda, czy błoto zalegające na szlakach mogą te dobre wrażenia nieco przygasić. Realia jakie zastaliśmy, potwierdziły ten niepokój. Niestety, mimo braku błota, mgła skutecznie ograniczyła przyjemność spoglądania na górskie pejzaże.Tym niemniej satysfakcję nawet z takiego spaceru można odnaleźć i ten argument zdominował sens sobotniej wycieczki. A był to tym razem spacer w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż wychodząc naprzeciw oczekiwaniom zmierzenia się z łatwiejszym szlakiem i niespiesznego kontemplowania wrażeń, pokonaliśmy niewymagającą większego wysiłku trasę biegnącą przez beskidzkie Pasmo Mędralowej. Oczywiście, oczekujący mocniejszych wyzwań mogli swoje plany również zrealizować. Spójrzmy więc na mapę, koncentrując uwagę na miejscowościach Przyborów i Koszarawa, oraz obszarze położonym od nich na wschód. Łatwo w tym rejonie dostrzec szlaki dochodzące do czerwonego Głównego Szlaku Beskidzkiego i powrotne – odchodzące od niego. By móc sprostać logistycznym założeniem wyjazdu, które ze względu na krótki już dzień, praktycznie ograniczyły całkowity czas pracy kierowcy do formuły 15 godzin, stawiając ponadto wymogi znalezienia optymalnego miejsca na postój autobusu, zaproponowałem przeznaczyć na wędrówkę 6 godzin i rozpocząć ją w niewielkiej osadzie Tokarnia. Tam, na zatokę manewrową PKS-u dowiózł nas autobus, skąd wyruszyliśmy niebieskim szlakiem spacerowym w kierunku stacji turystycznej Zygmuntówka, położonej w sąsiedztwie zielonego szlaku schodzącego z wierzchołka Beskidka.Podążając nim na południe dotarliśmy do wspomnianego wcześniej szlaku czerwonego, który prowadzi przez Halę i kopułę szczytową Mędralowej. Po minięciu jej zachodniego wierzchołka, zmieniając kolor szlaku znów na zielony, zeszliśmy do głównej drogi w Przyborowie, łączącej Jeleśnię z Koszarawą. Stamtąd już bez znaków ok. 1 500 m należało dojść tą drogą do parkingu zlokalizowanego nieopodal kościoła w Przyborowie, gdzie w zatoce przy pawilonie handlowym oczekiwał autobus. Trasa liczyła ok. 14 km, charakteryzując się sumą podejść w granicach 510 m przy 730 m zejść. Jaj szczegóły można zanalizować tutaj lub tutaj. Ze względu na sygnalizowane wyżej warunki jakie zastaliśmy, na przejście wystarczyło niemal 5 godzin. Nawet wydłużony wariant z Przełęczy Klekociny na Magurkę przez Halę Barankową i Smyrakową, został również w tym czasie pokonany. Pogoda nie prowokowała do fotografowania ale to, co można obejrzeć w galeriach, oddaje nastroje jesiennych klimatów, jakie zastaliśmy na beskidzkich ścieżkach.
Czytaj dalej →